Dziennik Gazeta Prawana logo

Włosi w tym roku przyjęli już prawie 26 tysięcy imigrantów z Afryki

7 kwietnia 2011, 11:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Włosi w tym roku przyjęli już prawie 26 tysięcy imigrantów z Afryki
PAP/EPA
Od początku roku na włoskie wybrzeża przybyło 25 800 imigrantów z północnej Afryki, głównie z Tunezji - poinformował w czwartek minister spraw wewnętrznych Włoch Roberto Maroni w Izbie Deputowanych. Odnotował, że coraz więcej ludzi przypływa z Libii.

Przedstawiając informację na temat kryzysu imigracyjnego we Włoszech szef MSW wyjaśnił, że w ciągu pierwszego kwartału tego roku do wybrzeży tego kraju przybiło 390 łodzi z uchodźcami; niemal wszystkie z Tunezji, między innymi z wyspy Dżerba.

Do tej pory z ogarniętej wojną Libii przypłynęło 10 barek i kutrów z 2,3 tysiącami imigrantów, przede wszystkim z Somalii i Erytrei - mówił minister Maroni. Zwrócił uwagę na intensyfikację exodusu z tego kraju. To właśnie z Libii, zauważył, do Europy "uciekają przed wojnami i strasznymi warunkami ludzkimi" mieszkańcy Afryki subsaharyjskiej.

Minister spraw wewnętrznych zapowiedział, że przybyli do Italii imigranci, którzy wyrażą wolę udania się do innego kraju europejskiego, otrzymają tymczasowe zezwolenie na pobyt. "A stanowią oni zdecydowaną większość" - stwierdził Maroni. Jak wiadomo większość Tunezyjczyków deklaruje chęć przedostania się do Francji.

Szef resortu po raz kolejny skrytykował obojętność państw europejskich wobec kryzysu imigracyjnego we Włoszech mówiąc: "nie można kontynuować systemu, w wyniku którego kraje nadmorskie są pozostawione same sobie w rozstrzyganiu z poszczególnymi państwami południowego brzegu Morza Śródziemnego tak ważnej kwestii, jak imigracja".

"Potrzebne są działania ekonomiczne i pomoc rozwojowa, a Włochy nie mogą być jedynym krajem, który podejmuje takie starania" - ocenił.

W wystąpieniu w niższej izbie parlamentu minister odniósł się do środowej tragedii na morzu w Cieśninie Sycylijskiej, gdzie przewróciła się płynąca z Libii barka z około 200 imigrantami. Uratowano 51 z nich. Roberto Maroni podkreślił, że łódź znajdowała się na wodach Malty. "Ale władze tego kraju poprosiły nas o interwencję i my ją podjęliśmy natychmiast" - oznajmił.

To tragiczne wydarzenie było też przyczyną incydentu w parlamencie. Gdy minister Maroni kończył przedstawiać informację, jeden z deputowanych opozycyjnego ugrupowania Włochy Wartości podniósł kartkę z napisem: "Maroni morderca". Wyrwał mu ją z rąk parlamentarzysta macierzystego ugrupowania ministra, Ligi Północnej. Sprawcą incydentu zajmie się komisja dyscyplinarna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj