Dziennik Gazeta Prawana logo

Media w USA o decyzji Obamy: Ryzykowne zagranie

23 czerwca 2011, 20:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Media w USA o decyzji Obamy: Ryzykowne zagranie
PAP/EPA
Decydując o dalszej strategii w Afganistanie prezydent Barack Obama wybrał drogę pośrednią między życzeniami wojskowych, którzy chcieli minimalnego na początek wycofania wojsk, a naciskami opinii publicznej, która ma dość wojny - oceniają komentatorzy w USA.

"Decyzja Obamy o rozpoczęciu ewakuacji wojsk jest ryzykownym zagraniem w nadziei znalezienia równowagi między sprzecznymi realiami: żądaniami Pentagonu, by pozostawić dość żołnierzy, aby wykonać w pełni zadanie, a żądaniami Kongresu i opinii, żeby wojnę zakończyć" - pisze czwartkowy "Wall Street Journal".

Dowódcy w Afganistanie chcieli o połowę mniejszej redukcji wojsk niż ogłoszona przez Obamę, który zapowiedział wycofanie 10 tysięcy żołnierzy do końca tego roku.

Jednak według sondażu Pew Research Center, 56 procent Amerykanów popiera "jak najszybsze" wycofanie wojsk. Jest to największy odsetek głosów przeciw wojnie w Afganistanie od jej rozpoczęcia prawie 10 lat temu, jesienią 2001 r.

Wszyscy komentatorzy podkreślają, że opozycja przeciw operacji afgańskiej ma charakter ponadpartyjny - w Kongresie do Demokratów dołączyli Republikanie, którzy zwykle byli większymi zwolennikami zamorskich interwencji wojskowych USA.

Czwartkowy "Washington Post" zwraca uwagę, że przyspieszenie wycofania wojsk przez Obamę sygnalizuje stopniową zmianę strategii w Afganistanie - chociaż administracja nie chce tego oficjalnie potwierdzić.

Prawie 100-tysięczny kontyngent amerykański służył głównie do walk z talibami na równinnym południu Afganistanu. Strategia "przeciwpowstańcza" (counterinsurgency), czyli wojny z całym ruchem islamskich radykałów, wymagająca zaangażowania licznych wojsk, ustępuje powoli strategii walki z terrorystami z Al-Kaidy ukrywającymi się głównie na wschodzie kraju, którą prowadzi się z użyciem sił specjalnych, przy współdziałaniu wywiadu.

Ta druga strategia jest dużo mniej kosztowna, co ma wielkie znaczenie w trudnej sytuacji budżetowej USA.

Analityk "New York Times" David E.Sanger zauważa jednak, że znaczne siły będą musiały pozostać w Afganistanie, gdyż kraj ten stanowi najlepszą bazę wypadową do operacji antyterrorystycznych w sąsiednim Pakistanie, gdzie ukrywa się teraz większość agentów Al-Kaidy.

Jest to tym ważniejsze, że stosunki USA z Pakistanem pogorszyły się po akcji likwidacji Osamy bin Ladena przeprowadzonej przez komandosów amerykańskich bez zgody władz pakistańskich.

"Gniewna reakcja Pakistanu na ten rajd czyni bardziej pilnym niż kiedykolwiek, aby USA zachowały bazy poza granicami tego kraju, po to, by móc przeprowadzać ataki z użyciem samolotów bezzałogowych i sił specjalnych przeciw bojownikom w Pakistanie i aby dopilnować, żeby pakistański arsenał nuklearny nie wpadł w niewłaściwe ręce" - pisze Sanger.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj