Dziennik Gazeta Prawana logo

Egipscy terroryści zaatakowali Izrael

24 sierpnia 2011, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W grupie zabitych, przez wojska egipskie i izraelskie, terrorystów, byli Egipcjanie. Nic więc dziwnego, że Jerozolima i Kair chcą wreszcie rozbić bandy działające na Synaju. Izrael pozwolił nawet Egiptowi użyć tam wojsk pancernych, co teoretycznie narusza traktat pokojowy z 1979.

Trzech obywateli egipskich znalazło się w gronie dziesięciu terrorystów zabitych przez Izrael i Egipt w czasie operacji pościgowej. Informacje o trzech Egipcjanach potwierdza też egipska gazeta "Al-Masry Al-Jaum", powołując się na miejscowe siły bezpieczeństwa.

Jeden z trzech zabitych zamachowców był więziony w Egipcie za przynależność do radykalnej grupy islamskiej. Uciekł jednak z więzienia na początku rewolty społecznej, która zmusiła do ustąpienia ówczesnego prezydenta Hosniego Mubaraka. Demonstranci wdarli się do kilku kairskich więzień, wypuszczając z nich wielu przetrzymywanych tam przeciwników reżimu. Setki uwolnionych zwolenników dżihadu przedostały się następnie na sąsiadujący z Izraelem egipski półwysep Synaj oraz do palestyńskiej Strefy Gazy, rządzonej przez radykalne ugrupowanie Hamas.

Źródła izraelskie twierdzą, że na Synaju od miesięcy działają egipsko-palestyńskie grupy zbrojne, wspomagane przez trudniące się przemytem gangi Beduinów. Właśnie jedna z takich grup - z udziałem członków palestyńskich Ludowych Komitetów Oporu i egipskich dżihadystów - miała się wedrzeć na teren Izraela z Egiptu. Efektem jej akcji była śmierć ośmiu Izraelczyków, ponad trzydzieści osób zostało rannych. Izrael twierdzi, że w trakcie operacji pościgowej zabił ośmiu sprawców zamachów. Egipt z kolei informuje, że jego służby bezpieczeństwa zabiły kolejnych dwóch napastników.

Ale zamach miał też skutki militarne i polityczne. Izrael przeprowadził akcje odwetowe, bombardując wybrane cele w Strefie Gazy i zabijając tam co najmniej 17 Palestyńczyków. Na izraelskie miejscowości w sąsiedztwie Strefy Gazy spadają z kolei palestyńskie rakiety i pociski z moździerzy. Dotychczas zginęła jedna osoba, a kilkanaście zostało rannych, z czego jedna zmarła w środę. Liderka izraelskiej opozycji Cipi Liwni krytykuje rząd, mówiąc, że powinien był przeprowadzić operację wojskową na dużą skalę.

Tymczasem pogorszyły się stosunki Egiptu z Izraelem, Kair oskarżył bowiem Izrael o zabicie pięciu strażników granicznych w czasie operacji pościgowej za sprawcami czwartkowych zamachów.

Władze obu państw starają się jednak studzić napięcie i podkreślać, że zwalczanie zbrojnych rebeliantów i terrorystów na Synaju leży w ich wspólnym interesie. Izrael wyraził zresztą zgodę na wzmocnienie wojsk egipskich na półwyspie, w tym wysłanie tam oddziałów pancernych, choć stoi to w sprzeczności z postanowieniami układu pokojowego z 1979 roku, który określa Synaj jako strefę zdemilitaryzowaną, zezwalając jedynie na stacjonowanie tam niewielkich sił służących do obrony granicy.

Egipt i Izrael przekazują też sobie informacje na temat przebiegu ostatniego incydentu. W tym celu m.in. pojechał do Kairu szef wydziału planowania w sztabie generalnym izraelskich sił zbrojnych Amir Eszel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj