Dziennik Gazeta Prawana logo

Saakaszwilemu skończyła się kadencja, ale nie chce odejść

20 stycznia 2013, 18:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wielkie protesty w Gruzji po tym, gdy prezydentowi Saakaszwilemu skończyła się kadencja. Specjalnie przeforsował on zmiany w konstytucji, gdy jego partia była u władzy, by wybory rozpisano dopiero w październiku.

Setki Gruzinów zebrało się przed budynkami prezydenckimi w Tbilisi, żądając odsunięcia od władzy prezydenta Miheila Saakaszwilego. Chociaż koniec jego kadencji upływa formalnie dzisiaj, doprowadził on do zmian w konstytucji, wedle których nowe wybory prezydenckie zostaną przeprowadzone dopiero w październiku tego roku.

Opozycja obiecała podczas protestu, że dostarczy listę z milionem podpisów pod petycją dotyczącą rezygnacji prezydenta. Ugrupowania opozycyjne oskarżają go o łamanie praw człowieka i doprowadzenie do kryzysu finansowego. Partia proprezydencka odniosła w ostatnich wyborach porażkę, a szefem rządu został jego oponent Bidzina Ivaniszwili.

Choć 5- letnia kadencja prezydenta konczy się dzisiaj, to nie oznacza to końca władz prezydenta. Zmiany jakie wprowadzono do konstytucji przewidują bowiem rozpisanie wyborów w październiku. Saakaszwili to 3 gruziński prezydent. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj