Dziennik Gazeta Prawana logo

Fałszywy Elvis Presley chciał otruć Obamę?

24 kwietnia 2013, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezydent USA Barack Obama
Prezydent USA Barack Obama/Newspix
Sobowtór Elvisa Presleya jednak nie próbował dokonać zamachu na Baracka Obamę. Amerykańskie władze wycofały oskarżenie pod adresem mężczyzny, którego aresztowano pod zarzutem wysłania listu z rycyną do prezydenta USA.

45-letni Paul Kevin Curtis mieszka w Mississippi. Zarabia na życie, wcielając się w postać Elvisa Presleya. To właśnie do jego domu tydzień temu wkroczyli policjanci z długą bronią w rękach i z maskami przeciwgazowymi na twarzach. Pan Curtis został zakuty w kajdanki i przewieziony do aresztu. Oskarżono go o wysłanie listów z silnie toksyczną rycyną do prezydenta Baracka Obamy oraz jednego z senatorów.

Wczoraj mężczyznę nieoczekiwanie wypuszczono na wolność, a prokuratura wycofała wobec niego zarzuty. Okazało się bowiem, że ktoś podszył się pod jego osobę, podpisując listy jego inicjałami.

- mówił Paul Kevin Curtis po opuszczeniu aresztu. Zapytany przez dziennikarzy o ulubiony utwór Presleya, bez wahania odpowiedział - "Jailhouse rock" czyli "Więzienny rock".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj