Kamil Qandil, pracownik PAH, syn Palestyńczyka i Polki mający polskie obywatelstwo, był
od tygodnia przetrzymywany na lotnisku w Tel Awiwie. Został wydalony z
powodu "związków z organizacjami terrorystycznymi". Decyzję w tej sprawie podjął izraelski Sąd Najwyższy.
Izraelski Sąd Najwyższy nie podał żadnych szczegółów, sędzia powiedział tylko, że Qandil być Polak oświadczył przed sądem, że nie zrobił niczego, co mogłoby zaszkodzić Izraelowi. Jego prawnik twierdzi, że Qandil nie został poinformowany o stawianych mu zarzutach.
Przedwczoraj przetrzymywanie Qandila w Izraelu potępiło Stowarzyszenie Międzynarodowych Agencji Pomocowych AIDA. Organizacja żądała natychmiastowego zwolnienia Polaka. Wezwała też społeczność międzynarodową, aby wywarła presję na Izrael w celu skłonienia go do przestrzegania powszechnie przyjętych norm, dotyczących działalności humanitarnej. AIDA zrzesza przeszło 80 międzynarodowych organizacji humanitarnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zobacz
|