Brytyjski premier David Cameron zamieścił dziś w kilku europejskich gazetach artykuł z wyjaśnieniem swego sprzeciwu wobec kandydatury byłego premiera Luksemburga Jean-Claude'a Junckera na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Brytyjski premier ma po swojej stronie Szwecję, Holandię, Węgry, a zapewne również Włochy, ale nie zdołał przekonać kanclerz Niemiec, Angeli Merkel, którą dotąd uważał za sojuszniczkę w dążeniu do zreformowania Unii.
Artykuł ukazał się jednocześnie w Irlandii, Francji i Niemczech. Ale to raczej te dwa ostatnie kraje są głównymi adresatami apelu Camerona, aby funkcję lidera Komisji powierzyć nie entuzjaście federalizmu, lecz komuś, kto zagwarantuje - jak pisze - podejście do reformy Unii Europejskiej i zerwie z tradycją . Jak powiedział BBC dyrektor think-tanku Open Europe Mats Persson:
Stąd podjęta przezeń próba przekonania europejskiej opinii publicznej, że nie jest przeciwnikiem Unii. W istocie, w brytyjskiej polityce premier Cameron jest jej zwolennikiem, walcząc z UKIP i eurosceptykami we własnej Partii Konserwatywnej. Musi jednak żądać zwrotu przez Brukselę części suwerennych uprawnień narodowych, aby zaspokoić brytyjski elektorat - między innymi w sprawie niekontrolowanej imigracji z państw Unii.