Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski historyk mocno krytykuje Putina: To Stalin naszych czasów

1 września 2014, 14:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/Shutterstock
Mocne słowa polskiego historyka. Profesor Jerzy Eisler uważa, że działania Putina przypominają to, jak przed II wojną światową zachowywali się Hitler i Stalin.

- powiedział profesor Jerzy Eisler, historyk z Instytutu Pamięci Narodowej. Jak zaznaczył w Polskim Radiu 24, musimy o tym pamiętać szczególnie w 75 rocznicę wybuchu II wojny światowej. - dodał. Przed wojną jej przejawem był układ Ribbentrop-Mołotow i jego tajne porozumienia, zgodnie z którymi Niemcy i Rosja Radziecka podzielili się Europą jak tortem - przypomniał profesor Eisler. Obserwując aktualną sytuacją na Ukrainie trudno nie zauważyć analogii - dodał.

Historyk porównał zabór Krymu do zaboru Austrii i Czechosłowacji razem wziętych na raty, w etapach. Dzięki paktowi Ribbentrop-Mołotow, Hitler zapewnił sobie spokój na wschodzie - mówił. Zdaniem Profesora Eislera, obserwując działania Putina trudno nie zauważyć, że rozpoczął od wojny propagandowej i zajęcia Krymu, a teraz prowadzi już regularne działania przy pewnej bierności państw europejskich. Podobnie Hitler zaczął od aneksji Austrii i Czechosłowacji zanim wprowadził do działania regularne oddziały wojskowe - dodał historyk, który porównał Putina do Stalina.

Profesor Eisler przypomniał, że gdy Józef Stalin był u władzy nosił setki tytułów, m.in. Chorąży Pokoju, Wielki Językoznawca - tak go określały media i propaganda. Był też określany mianem "Lenin naszych dni". Gość Polskiego Radia 24 parafrazując ten tytuł powiedział, że Putin to jest Stalin naszych dni. Te dwa, czy trzy tysiące osób, które zginęły na wschodniej Ukrainie w walce, można porównać - zdaniem profesora Eislera - nie z dwoma czy trzema tysiącami ludzi, którzy zginęli 1 września 1939 roku, tylko ze wszystkimi ofiarami kampanii wrześniowej.

Zdaniem profesora Eislera, sytuacja na Ukrainie przypomina powrót do typowej wojny XIX i XX wiecznej, gdzie się walczy po to, żeby się zabijać. Na froncie znowu są moździerze, armaty jakby to była II wojna światowa. - dodał gość Polskiego Radia 24.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj