Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski ksiądz porwany w Afryce. Chcą go wymienić na lidera grupy Abdulaje Miskine'a

14 października 2014, 16:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Republika Środkowoafrykańska, Afryka: żołnierze sił stabilizacyjnych na posterunku w Bangui
Republika Środkowoafrykańska, Afryka: żołnierze sił stabilizacyjnych na posterunku w Bangui/AP
Porwany w Republice Środkowoafrykańskiej polski misjonarz czuje się dobrze - informuje ministerstwo spraw zagranicznych. W nocy z niedzieli na poniedziałek na zachodzie kraju uprowadzono księdza Mateusza Dziedzica, pochodzącego z Tarnowa.

Porywaczami są prawdopodobnie członkowie grupy Abdulaje Miskine'a, której lider został w ubiegłym roku aresztowany na granicy RŚA i Kamerunu i siedzi w więzieniu. Według informacji misjonarzy, partyzanci mieli też uprowadzić drugiego Polaka, ale po negocjacjach został on uwolniony.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych powołało specjalny zespół, który ma zająć się sprawą. Rzecznik resortu Marcin Wojciechowski poinformował, że porwany ksiądz ma kontakt ze swoimi współpracownikami. - - mówił Wojciechowski.

Z kolei sekretarz działającej przy Episkopacie Polski Komisji do spraw Misji ojciec Kazimierz Szymczycha poinformował, że pracujący na miejscu zakonnicy starają się pomóc uprowadzonemu Polakowi. - - podkreślił ojciec Szymczycha.

Polscy księża twierdzą, że porywacze chcą wymienić Polaka na swojego lidera, który siedzi w więzieniu w Kamerunie. Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski nie wyklucza jednak, że sprawa może mieć także charakter rabunkowy. Wojciechowski podkreśla jednak, że porywacze nie są czołową grupą działającą w Republice Środkowoafrykańskiej. - - dodaje Wojciechowski.

Grupa Abdulaje Miskine'a już wcześniej miała być zaangażowana w porwania, a kilku jej członków zostało przez Stany Zjednoczone wpisanych na czarną listę i objętych sankcjami.

O sprawie zostali poinformowani pracujący na miejscu dyplomaci oraz francuscy żołnierze, którzy stacjonują w Republice Środkowoafrykańskiej. Polscy księża informowali, że w negocjacje z porywaczami miało być zaangażowanych także 50 polskich żołnierzy, którzy są na misji w Afryce, ale Dowództwo Operacyjne nie potwierdza tych informacji.

Obecnie, w Republice Środkowoafrykańskiej pracuje 32 polskich misjonarzy. MSZ przypomina o swoim wcześniejszym ostrzeżeniu, kategorycznie odradzającym podróże do tego kraju.

Ks. Mateusz Dziedzic został misjonarzem w 2009 roku. Pracował w misji Bagandou, gdzie diecezja tarnowska prowadzi szpital dla Pigmejów  - pomaga w rozbudowie placówki (gabinet dentystyczny, laboratorium, pracownia USG, sala przyjęć i apteka). Prowadził także zajęcie z tamtejszymi dziećmi i młodzieżą.

Pigmeje wśród Afrykańczyków są traktowani jako najniższa i gorsza kategoria ludzi.

Diecezja tarnowska słynie z ogromnej liczby misjonarzy, którzy służą na trzech kontynentach - Ameryce Południowej, Azji i Afryce. Ks. Dziedzic i jego kolega, z którym pojechali do Afryki, dołączali do grona 45 księży tarnowskich pracujących na misjach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR/media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj