Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatonął porzucony i płonący rosyjski statek

15 kwietnia 2015, 20:45
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Oleg Najdienow
Oleg Najdienow/PAP/EPA
U wybrzeży Wysp Kanaryjskich zatonął rosyjski statek połowowy "Oleg Najdienow". Jego załogę przetransportowano przed trzema dniami na ląd, kiedy w maszynowni statku wybuchł pożar. Ekolodzy obawiają się wycieku 1400 ton paliwa, które zalega w zbiornikach statku.

Pożar wybuchł w porcie na Gran Canarii. Ponieważ nie udało się go ugasić, statek odholowano 20 mil od brzegu. Ekolodzy skarżą się, że jednostkę porzucono na wodach uznanych w marcu za strefę chronioną.

- mówiła Tania Montoro z organizacji ekologicznej Wysp Kanaryjskich.

Oleg Najdienow spoczął na głębokości 2,5 kilometra. Miejsce, w którym zatonął jest patrolowane przez helikopter i trzy statki ratunkowe. Zarząd portu na Gran Canarii nie wyklucza, że odpompuje paliwo z wraku.

Jednostka była na czarnej liście Greenpeace. Organizacja ta kilkakrotnie oskarżała dowódców statku o łowienie ryb w niedozwolonych miejscach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj