Jak informuje przebywający na miejscu korespondent Polskiego Radia, rzeczywiście ciężarówki w kolorze khaki przemieszczają się trasą szybkiego ruchu "Don" i drogami prowadzącymi w kierunku posterunków granicznych. Nie widać jednak nigdzie ciężkiego sprzętu wojskowego. Tymczasem - według agencji Reutera - w pobliżu ukraińskiej granicy Rosja koncentruje czołgi, samobieżne wyrzutnie rakiet i artylerię.
Agencja dodaje, że żołnierze nie mają żadnych oznakowań, co upodabnia ich do oddziałów prowadzących działania zbrojne po stronie separatystów.
EXCLUSIVE: #Russia masses heavy firepower on border with #Ukraine - witness. https://t.co/8gnL2QITq6 pic.twitter.com/IK54qzHbjo
— Reuters Top News (@Reuters) maj 27, 2015
Mieszkańcy rejonów przygranicznych przekonują, że nie zauważyli niczego nadzwyczajnego, tym bardziej pojazdów opancerzonych. Portal Gazieta.ru, powołując się na źródła w resorcie obrony, twierdzi, że zauważone oddziały mogły jechać na kolejne ćwiczenia.
Rosyjski ekspert Igor Korotczenko łączy informacje o ruchach wojsk z pojawiającymi się pogłoskami o przygotowywanej przez Rosję inwazji na Ukrainę. W jego opinii tego typu doniesienia, to . Natomiast analityk wojskowy Anatolij Cyganok tłumaczy, że dodatkowe oddziały wojskowe prawdopodobnie zostały ściągnięte do pomocy służbom granicznym, które coraz częściej muszą przeciwdziałać próbom przemytu broni i nielegalnego przekraczania granicy.