Z danych opublikowanych właśnie przez Biuro Statystyki Narodowej (ONS) wynika, że coraz więcej Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii decyduje się na powiększenie rodziny. W ubiegłym roku na Wyspach przyszło na świat aż 22 tys. dzieci, których matka urodziła się w Polsce. W tym samym czasie urodziło się niespełna 17 tys. niemowląt, których ojcami byli Polacy. W sumie polskie korzenie ma 23,3 tys. dzieci z rocznika 2014. To rekord. Nigdy w historii ONS nie odnotowało tak dużej liczby polskich urodzeń, zarówno pod względem liczby bezwzględnej, jak i pod względem odsetka w ogólnej liczbie noworodków.
Polki po raz pierwszy pojawiły się w rankingu dziesięciu nacji z największą liczbą urodzeń w 2005 r., czyli rok po wejściu do UE i otwarciu przez Wielką Brytanię rynku pracy dla naszych obywateli. Urodziły wtedy 3400 dzieci i znalazły się na dziewiątym miejscu. Na podium awansowały dwa lata później, a od 2010 r. nieprzerwanie prowadzą. W przypadku mężczyzn taka statystyka jest prowadzona od 2008 r. Polacy zajmowali wtedy drugie miejsce za Pakistańczykami, z liczbą 13 tys. potomków. Taka kolejność utrzymuje się do dziś. Polacy stanowią przy tym największą grupę obcokrajowców na Wyspach – jest nas już 853 tys. Drugich w tej kategorii Hindusów jest 365 tys.
Nie wszystkie dzieci pochodzą przy tym ze związków, w których polski paszport mają oboje partnerzy. Zdecydowanie większy konserwatyzm w kwestii wyboru partnerki wykazują emigrujący mężczyźni. Zaledwie 7 proc. potomków Polaków urodziło się w związkach z cudzoziemkami, a tylko w 2 proc. przypadków matką była Brytyjka. Polki znacznie częściej rodziły w związkach multikulturowych. W takich relacjach narodziło się niemal 30 proc. wszystkich dzieci urodzonych przez polskie imigrantki.
– – wyjaśnia Kamila Fiałkowska, ekspert ds. migracji z Ośrodka Badań nad Migracjami UW.
Zdaniem prof. Izabeli Grabowskiej z SWPS istnieje wiele przyczyn, dla których Polacy coraz częściej decydują się na powiększenie rodziny nad Tamizą. – – wylicza w rozmowie z DGP.
Rektor Uczelni Łazarskiego prof. Krystyna Iglicka-Okólska dodaje do tego kwestię umów cywilnoprawnych oferowanych przez polskich pracodawców, które nie dają młodym Polakom gwarancji zatrudnienia i co za tym idzie burzą perspektywy na rychłe planowanie potomstwa. – – mówi demograf.