W komentarzu redakcyjnym przypomina, że ogłaszając w 2013 roku referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE Cameron chciał zneutralizować zagrożenie ze strony Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa, a także eurosceptycznego skrzydła własnego ugrupowania - Partii Konserwatywnej. Szef rządu i jego otoczenie liczyli, że głosowanie da im dodatkowe argumenty i umożliwi skuteczne rządzenie - dodaje "WSJ".
Według nowojorskiej gazety "to nie wypaliło, po części dlatego, że Cameron był tak efektywny w innych dziedzinach".
- tłumaczy "WSJ".
Dziennik dodaje, że kolejny sukces Cameron odniósł w 2014 roku, kiedy to podczas referendum niepodległościowego Szkoci opowiedzieli się za pozostaniem w Wielkiej Brytanii. Następnie były wybory parlamentarne, w których Partia Konserwatywna uzyskała wystarczającą liczbę głosów, aby móc utworzyć samodzielny rząd - stało się tak po raz pierwszy od ponad dwóch dekad.
"WSJ" podkreśla, że wszystkie te sukcesy posłużyły jako argumenty dla zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Prowadzący kampanię na rzecz Brexitu przekonywali, że Wielka Brytania "może dać sobie samodzielnie radę poza UE".
Dodatkowo "WSJ" doszukuje się przyczyn porażki referendalnej w polityce wewnętrznej Camerona, zdaniem gazety "jego projekt modernizacyjny nie zawsze pomagał przeciętnym wyborcom". Do tego amerykański dziennik zwraca uwagę na niekonsekwencje w przekazie na temat imigracji. "WSJ" podkreśla, że to właśnie za jego rządów do kraju napływały bardzo liczne grupy ludzi (głownie z Indii i Polski - "WSJ"), a władze Londynie - zamiast krytykować to zjawisko - powinny zwracać uwagę obywateli na korzyści płynące z "pozyskiwania z zagranicy talentów".
- podsumował "WSJ".