- pisze w czwartek Berthold Kohler na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Autor komentarza zwraca uwagę na ostrożną reakcję niemieckiego MSZ na raport i cytuje słowa . To dowód na to, że Putin nie musi się martwić - ocenia Kohler. - krytykuje komentator "FAZ".
Zdaniem "Sueddeutsche Zeitung" dowody są "przygniatające". - pisze Julian Hans. Jego zdaniem szanse na ukaranie sprawców są niewielkie, ponieważ chronieni są przez władze Rosji.
"Die Welt" pisze oKremla, identycznej jak w przypadku Syrii. - zauważa komentator.
- dodaje. (tych apeli) - czytamy w "Die Welt".
Ocenę niemieckich kolegów, obarczających Putina za ofiary na Ukrainie, podziela komentator szwajcarskiej gazety "Neue Zuercher Zeitung".
- pisze autor komentarza. - czytamy w "NZZ".
"Bez agresywnego reżimu Władimira Putina nie byłoby wojny na Ukrainie. Putin ponosi odpowiedzialność nie tylko za (śmierć) 298 pasażerów, lecz także za około 10 tys. zabitych w konflikcie na Ukrainie" - konkluduje "NZZ".
Międzynarodowa grupa śledczych ogłosiła w środę, że rakieta Buk, którą zestrzelono samolot linii Malaysia Airlines (lot MH17, Amsterdam-Kuala Lumpur), pochodziła z Rosji. System rakietowy Buk, z którego wystrzelono tylko jeden pocisk i zestrzelono samolot, powrócił do Rosji – oświadczyli prokuratorzy z Holandii, Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy. W śledztwie wskazano 100 osób mogących mieć związek z tragedią samolotu Boeing 777, jednak ich nazwisk nie ujawniono.
Według śledczych pocisk rakietowy został odpalony z Pierwomajska, z terytorium kontrolowanego przez prorosyjskich separatystów. Nie jest jasne, czy żołnierze odpalili rakietę na rozkaz, czy działali samodzielnie. Śledczy oświadczyli ponadto, że nie będą komentować kwestii ewentualnego zaangażowania Rosji w tę sprawę.