Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjskie media: Moskwa głównym hamulcowym stosunków Polski z Euroazjatycką Unią Gospodarczą

7 września 2017, 12:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Duda, Bakytżan Sagyntajew
Andrzej Duda, Bakytżan Sagyntajew/PAP
Z powodu sprzeczności w Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i złych relacji Polski z Rosją, Kazachstan raczej nie będzie mógł lobbować interesów Polski w tej organizacji, może natomiast być jej przewodnikiem w Azji Środkowej - ocenia "Niezawisimaja Gazieta".

"Astana może się stać przewodnikiem Warszawy na rynku Azji Środkowej" - konstatuje w czwartek w podtytule "Niezawisimaja Gazieta", komentując wizytę prezydenta Andrzeja Dudy w Kazachstanie. Dziennik zaznacza, że polskiemu prezydentowi towarzyszy "imponująca delegacja przedsiębiorców". Podkreśla, że Kazachstan "nie ukrywa zainteresowania polskimi inwestycjami w sektor niesurowcowy".

Przy czym, Kazachstan - zdaniem "NG" - raczej nie zdoła być pośrednikiem w relacjach między Polską a Eurazjatycką Unią Gospodarczą (EaUG). "Głównym hamulcem na tej drodze jest Moskwa, której stosunki z Warszawą w ostatnim czasie osiągnęły stadium zimnej wojny" - pisze dziennik, powołując się na opinię kazachskiego politologa Dosyma Satpajewa.

Satpajew, szef działającej w Ałma-Acie Grupy Oceny Ryzyka zauważył, że choć wicepremier Rosji Igor Szuwałow mówił niedawno, iż Moskwa chciałaby widzieć Kazachstan na czele EaUG, to "nie oznacza to, iż Kazachstan gra pierwsze skrzypce" w tej organizacji.

"Eurazjatycka Unia Gospodarcza to regionalna organizacja, między członkami której istnieją sprzeczności i wysoki poziom wzajemnej nieufności. Sankcje przeciwko Federacji Rosyjskiej, działania odwetowe, wojna handlowa, znacząco utrudniły sytuację i poważnie wpłynęły na współpracę Kazachstanu z wieloma krajami, w tym z Polską" - powiedział "NG" Satpajew.

Ekspert przypomniał, że Rosja nie przepuszczała przez swoje terytorium polskich towarów przeznaczonych dla Kazachstanu, a towary z tego kraju kierowane do Rosji cofała, zarzucając Kazachstanowi - podobnie, jak Białorusi - reeksport produktów objętych embargiem, nałożonym przez Rosję na żywność z Zachodu.

"Czynniki polityczne dominują w EuAG nad gospodarczymi. Z tego powodu rozmowy o tym, iż Kazachstan może lobbować polskie interesy w EuAG wyglądają wątpliwie. Będą się one zderzać ze sprzecznościami geopolitycznymi istniejącymi między Moskwą i Warszawą" - powiedział Satpajew.

Zdaniem politologa Kazachstan powinien myśleć nie o włączaniu polskich interesów w ramy EaUG, ale o stosunkach dwustronnych z Polską jako aktywnym i ważnym graczem w Unii Europejskiej i jedną z rosnących gospodarek w UE.

"Więcej możliwości Polska ma nie w EaUG, a w regionie Azji Środkowej" - podsumowuje "Niezawisimaja Gazieta". Przypomina, że członkami Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej są tylko dwa z pięciu krajów regionu. Poza EaUG pozostaje Uzbekistan, który "stopniowo staje się atrakcyjny dla inwestycji zagranicznych" - zauważa "NG".

"Jeśli prezydent Szawkat Mirzijojew bęzie kontynuował obecną linię, to Uzbekistan może odciągnąć ku sobie część inwestycji zagranicznych - w tym z Polski" - prognozuje Satpajew.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj