Dziennik Gazeta Prawana logo

Po rosyjskich manewrach wojny nie będzie. Mamy się tylko bać

11 września 2017, 07:40
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rosyjski czołg
Rosyjski czołg/Shutterstock
W czwartek ruszają rosyjsko-białoruskie ćwiczenia Zapad 17. Ekspert OSW: najważniejsza w nich jest wojna informacyjna.

Na długo przed rozpoczęciem manewrów tuż przy polskiej granicy w prasie zagranicznej pojawiały się informacje, że może wziąć w nich udział ponad 100 tys. żołnierzy. Media białoruskie publikowały swoje "przecieki", jakoby rosyjskie wojsko zamówiło ponad 4 tys. platform kolejowych do transportu żołnierzy. Obawiano się, że później zostaną oni na stałe. NATO nie bagatelizowało takich doniesień, choć w wielu z nich już na pierwszy rzut oka było widać przesadę.

- przekonuje Andrzej Wilk, który od lat zajmuje się aktywnością wojskową Rosji w Ośrodku Studiów Wschodnich. - pisze Wilk w swojej analizie o Zapad 17. W konkluzji czytamy, że prawdopodobnie wbrew rosyjskiej machinie propagandowej ćwiczenia Zapad 2017 po raz pierwszy wykorzystane zostały jako istotny element polityki informacyjnej NATO (i Stanów Zjednoczonych) oraz – w wymiarze regionalnym – Ukrainy.

Podobną interpretację celu ćwiczeń przedstawiał Ian Brzeziński z Atlantic Council w wywiadzie dla Dziennik.pl. - mówił amerykański analityk.

Sojusz nie chce jednak, by Rosjanie szerzyli narrację o swojej potędze militarnej. Właśnie teraz rozpoczyna się na poważnie rotacja amerykańskiej brygady, która od początku roku stacjonuje w Polsce i innych krajach regionu.

- mówi nam jeden z oficerów polskiego Sztabu Generalnego. Okręty amerykańskie wiozące sprzęt wojskowy z USA dobiją do Gdańska na dzień przed rozpoczęciem Zapad 17. Media zaproszono na godz. 9.30. Dzięki temu obrazki zjeżdżających z okrętu amerykańskich wozów będą się zapewne w telewizjach informacyjnych przewijać przez cały dzień. Z kolei w dniu rozpoczęcia ćwiczeń amerykańskie wojska będą wyładowywać swoje pojazdy w niemieckim Bremerhaven.

To nie koniec. Cztery dni po planowanym zakończeniu ćwiczeń rosyjsko-białoruskich w Polsce rozpoczną się manewry Dragon 17, w których udział ma wziąć prawie 20 tys. żołnierzy i ok. 3,5 tys. sztuk różnego rodzaju sprzętu wojskowego. Co istotne, w ćwiczeniach biorą udział żołnierze nie tylko z Polski, lecz także z 11 innych krajów (m.in. Niemiec, Wielkiej Brytanii, Litwy i Łotwy czy niebędących członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego Ukrainy i Gruzji). Pierwszy raz na tak dużą skalę z polskim wojskiem ćwiczyć będą Amerykanie stacjonujący w okolicach Orzysza i współtworzący batalionową grupę bojową w ramach wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

- informuje ppłk Szczepan Głuszczak z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Andrzej Wilk z OSW zwraca uwagę na ważny aspekt. – pisze analityk i dodaje, że przez ostatnie cztery lata "potencjał militarny Rosji na zachodnim kierunku" zwiększył się dwukrotnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj