Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump wzywa Turcję do ograniczenia ataków w Syrii. "Jestem zaniepokojony destrukcyjną i fałszywą retoryką"

24 stycznia 2018, 21:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tureccy żołnierze przy granicy z Syrią
Tureccy żołnierze przy granicy z Syrią/PAP/EPA
Prezydent USA Donald Trump, który w środę rozmawiał telefonicznie z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, wezwał Ankarę do ograniczenia operacji wojskowych w Syrii i uniknięcia ryzyka konfliktu z wojskami USA - poinformował Biały Dom.

"Prezydent Trump poinformował o swym zaniepokojeniu eskalacją przemocy w Afrinie w Syrii, która niesie ryzyko zanegowania naszych wspólnych celów w Syrii" - głosi komunikat Białego Domu. "Wezwał Turcję do deeskalacji, ograniczenia działań militarnych" i unikania sytuacji, w których ofiarami konfliktu będą cywile - kontynuuje Biały Dom.

Trump wyraził też zaniepokojenie "destrukcyjną i fałszywą retoryką", po jaką sięga Ankara, a także losem amerykańskich obywateli zatrzymanych w Turcji w związku z obowiązującym tam stanem wyjątkowym. Amerykański prezydent zaapelował do swego odpowiednika o zacieśnienie współpracy, co ułatwiłoby zajęcie wspólnego stanowiska wobec "słusznych niepokojów Turcji dotyczących jej bezpieczeństwa".

Tureckie wojska od pięciu dni prowadzą w Afrinie ofensywę wymierzoną w Kurdów; generalnie Ankara walczy z popieranymi przez USA kurdyjskimi milicjami YPG, które wchodzą w skład Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF); celem sił tureckich jest wyparcie bojowników kurdyjskich z okolic Afrinu przy granicy z Turcją.

Wcześniej w środę Erdogan powiedział: Turecki wicepremier Bekir Bozdag oświadczył tego samego dnia, iż jego zdaniem jest mało prawdopodobne, że "Turcja stanie twarzą w twarz z USA" w Manbidż.

W regionie Manbidż w północnej Syrii, ok. 100 km na wschód od Afrinu, stacjonują siły specjalne USA. Według danych Pentagonu w całej Syrii znajduje się obecnie ok. 2 tys. żołnierzy z USA; ich celem jest walka z Państwem Islamskim (IS) i Al-Kaidą oraz powstrzymywanie rosnących wpływów Iranu w regionie.

SDF były dotychczas głównym sojusznikiem koalicji pod wodzą USA w wojnie z dżihadystami z IS w Syrii. Kontrolują blisko 25 proc. syryjskiego terytorium wzdłuż granic z Turcją i Irakiem. Siły kurdyjskie starają się skonsolidować i wzmocnić swe zdobycze terytorialne w północnej Syrii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj