Dziennik Gazeta Prawana logo

Agencja AP: Zachód uważa, że Rosja wykorzystuje Serbię, by zdestabilizować Bałkany

24 lutego 2018, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Moskwa
Moskwa/Shutterstock
Rosja walczy z Unią Europejską o wpływy na Bałkanach, wykorzystując Serbię jako strategicznego partnera. Unia nareszcie postanowiła zareagować. W niedzielę podróż po siedmiu krajach regionu rozpocznie szef KE Jean-Claude Juncker - pisze AP w sobotniej analizie.

Rosja chce przede wszystkim zniechęcić zachodnie kraje bałkańskie - Albanię, Bośnię i Hercegowinę, Macedonię, Kosowo i Serbię - do wejścia do NATO; Moskwa nie chce też, by weszły one do Unii. Teraz Juncker ma za zadanie wypromowanie w tych państwach nowej strategii Wspólnoty, polegającej na ekspansji na Bałkany - wyjaśnia AP.

Przed rozpoczęciem podróży szef Komisji Europejskiej powiedział: "zainwestowanie w stabilizację i pomyślność Bałkanów Zachodnich oznacza inwestowanie w bezpieczeństwo i przyszłość Unii".

Kreml tak dalece chce zachować wpływy w Serbii i móc ją zarazem traktować jako pierwszy przyczółek na Bałkanach, że szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, który odbył w ubiegłym tygodniu podróż po regionie, zapewniał wielokrotnie w Belgradzie, że przystąpienie Serbii do Unii nie jest wcale przesądzone.

Co więcej Ławrow wyraźnie ostrzegł serbski rząd, mówiąc, że wezwania UE do Belgradu, by w ramach zabiegów o akcesję dostosował swą politykę zagraniczną do tej, jaką prowadzi Wspólnota, może doprowadzić do takiej sytuacji, jak na Ukrainie. "Zachód popełnił błąd" - podkreślił Ławrow - stawiając Kijów przed wyborem: Unia albo Rosja.

Szef rosyjskiej dyplomacji powiedział również, że Europa znajduje się w "niezdrowej sytuacji" ze względu na ekspansję NATO na wschód. Pochwalił też Belgrad za to, że nie zdecydował się przystąpić do Sojuszu.

Ławrow uznał, że Zachód "aktywnie próbuje wciągnąć do NATO" kraje bałkańskie, którym jego zdaniem "nikt nie grozi". Dodał też, że Moskwa wie, iż "znaczna część antyrosyjskich postaw w Europie jest inicjowana w Waszyngtonie, co ma na celu umocowanie amerykańskiej dominacji wojskowo-politycznej i gospodarczej".

Podczas rozmowy z Ławrowem prezydent Serbii Aleksandar Vuczić zapewnił, że . Dodał, że Belgrad

Wobec takiego postępowania Kremla rosną obawy, że Moskwa wykorzystuje Belgrad, by zasiać niepokój w regionie i pogłębić i tak już niebezpieczne podziały, czemu służyć mają też rosyjskie samoloty bojowe oraz czołgi dostarczane Serbii - komentuje AP. Według agencji Zachód uważa, że Rosja może chcieć, by Serbia zdestabilizowała sytuację w Bośni, Czarnogórze i Macedonii.

Unia obawia się natomiast, że na Bałkanach utrzymują się w gruncie rzeczy napięcia i podziały, które doprowadziły do wojny i czystek etnicznych w latach 90. Do Wspólnoty przyjęto na razie Bułgarię, Rumunię i Chorwację; pozostałe kraje regionu albo już są kandydatami do akcesji, albo mogą nimi zostać. Szef Komisji rozpocznie podróż po Bałkanach od Macedonii, a zakończy ją w Bułgarii 1 marca; cała ta inicjatywa jest postrzegana jako nieco spóźnione zabiegi Unii, by przeciwstawić się rosyjskiej polityce w niestabilnym regionie - pisze AP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj