"Kontrolowana przez PiS niższa izba parlamentu zaakceptowała partyjną listę 15 kandydatów, którzy mają zasiąść w Krajowej Radzie Sądownictwa - organie, którego rolą jest pilnowanie bezstronności sędziowskiej. W proteście przeciwko nowym środkom cała opozycja centrowa zbojkotowała głosowanie i odmówiła przedstawienia własnych kandydatów" - czytamy w komentarzu DW.

Reklama

Sejm wybrał we wtorek 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa: dziewięć wskazanych przez klub PiS i sześć przez klub Kukiz'15. Pozostałe kluby nie skorzystały z prawa wskazania kandydatur. Kluby PO, Nowoczesna i PSL-UED nie wzięły udziału w głosowaniu.

Wtorkowe głosowanie było pierwszym zastosowaniem nowych uprawnień Sejmu do wyboru członków KRS po wejściu w życie nowelizacji ustawy o KRS - zaznacza DW. "Ta kontrowersyjna zmiana prawa, krytykowana tak w kraju jak i za granicą jako niekonstytucyjna, przeniosła te uprawnienia z sędziów na posłów" - napisano.

PiS utrzymuje, że zmiany te są konieczne, by zwalczyć głęboko zakorzenioną korupcję w organach wymiaru sprawiedliwości - pisze DW, cytując wtorkowe wypowiedzi ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Jego zdaniem - jak relacjonuje DW - KRS nie zrobiła nic, by oczyścić swoje szeregi z sędziów, którzy w czasie stalinowskich procesów z lat 50. XX wieku wydawali wyroki śmierci.

Wśród krytyków ustawy DW cytuje m.in. sędziego KRS Waldemara Żurka, który w wypowiedzi dla AFP określił reformy jako zastraszające. Jego zdaniem planowane utworzenie organu dyscyplinarnego w KRS ma na celu "pozbycie się nieposłusznych sędziów".

Reklama

Zgodnie z nowelizacją ustawy o KRS, która weszła w życie w połowie stycznia, wprowadzony został wybór 15 sędziów-członków KRS na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm; dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie.

Sejm wybiera sędziów-członków KRS co do zasady większością trzech piątych głosów, głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów. W przypadku niemożności wyboru większością 3/5, głosowano by na tą samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.