O takie wezwania rzeczniczka oskarżyła przedstawicieli Ukrainy. Wypowiedź Zacharowej przekazała w nocy z poniedziałku na wtorek agencja RIA Nowosti.

W niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej rosyjskie siły specjalne ostrzelały i zajęły trzy małe ukraińskie okręty, płynące z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim. Rosja oskarżyła okręty o naruszenie jej granicy. Ukraina uznała te działania za akt agresji.

Cieśnina Kerczeńska, w której doszło do incydentu, oddziela Morze Czarne od jego północnej części, czyli Morza Azowskiego. Po zaanektowaniu Krymu w 2014 r. Rosja przejęła kontrolę nad cieśniną, a następnie zbudowała nad nią most łączący półwysep z rosyjskim terytorium. Przy czym Rosję i Ukrainę wciąż łączy umowa z 2003 r. dotycząca Morza Azowskiego, na podstawie której oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne. Oba kraje mają tam swobodę żeglugi.

Po niedzielnych wydarzeniach Ukraina ogłosiła w poniedziałek stan wojenny w części kraju.

- Liczę, że solidarna postawa UE, Rady Bezpieczeństwa ONZ i NATO powstrzyma eskalację konfliktu na Morzu Azowskim - skomentował we wtorek sytuację wiceszef polskiego MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Podkreślił, że Polska jest dziś bezpieczna dzięki konsekwentnej polityce obronnej i sojuszniczej.

W kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę wiceszef resoru dyplomacji zapewnił, że Polska jest bezpieczna. Wskazał, że prowadzimy bardzo konsekwentną politykę wzmacniania naszego bezpieczeństwa. - Z jednej strony wzmacniamy nasz potencjał obronny modernizując armię, przeznaczając na obronność duże nakłady - ponad 2 proc. PKB, zgodnie z wymaganiami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Z drugiej strony, dbamy też o właściwą politykę sojuszniczą, o zasadzenie naszego bezpieczeństwa na silnym, strategicznym sojuszu z USA - podkreślił w Polskim Radiu 24.

Szynkowski vel Sęk stwierdził, że to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, nie jest bez znaczenia. - Od lat z dużym niepokojem przyglądamy się agresywnym działaniom Rosji, która łamie prawo międzynarodowe, która złamała prawo międzynarodowe wcześniej - agresją na Gruzję, później aneksją Krymu, wojną, która trwa na wschodniej Ukrainie, która pochłonęła już ponad 10 tys. ofiar. To jest kolejny aspekt i eskalacja tego konfliktu - mówił.

- Dzisiaj wiele wskazuje na to, że głównym dążeniem Federacji Rosyjskiej w jej polityce jest eskalacja konfliktu. Liczę, że solidarna postawa UE z jednej strony, z drugiej strony Rady Bezpieczeństwa ONZ, z jeszcze innej strony NATO sprawi, że będziemy mieli do czynienia z powstrzymaniem tej eskalacji konfliktu - powiedział. Dodał, że "to niewątpliwie sytuacja, która każe "postawić znak zapytania co do intencji Federacji Rosyjskiej". - Mam głęboką nadzieję, że Federacja Rosyjska w którymś momencie się zatrzyma - powiedział.