Pompeo, który przed sesją otwierającą konferencję bliskowschodnią spotkał się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, powiedział, że "danie odporu" Iranowi jest kluczowe dla rozwiązania innych problemów w regionie. - oświadczył szef amerykańskiej dyplomacji na konferencji prasowej z Netanjahu
Premier Izraela ocenił, że udział wysokiej rangi przedstawicieli krajów arabskich w konferencji to "historyczny punkt zwrotny" i sygnał zmian w priorytetach regionu.
Przed konferencją prasową z Pompeo Netanjahu zauważył, że - dodał.
Otwierając konferencję, Pompeo podkreślił, że Wyraził nadzieję na autentyczny dialog. - dodał.
Apelował o z problemami na Bliskim Wschodzie. Przekonywał, że żaden kraj nie może pozwolić sobie na stanie na uboczu, gdy podejmowane są próby sprostania regionalnym wyzwaniom. W tym kontekście nie wskazał wprost Iranu, a jedynie wymienił go wśród innych kwestii, takich jak wojny w Syrii i Jemenie czy izraelsko-palestyński proces pokojowy. - zaznaczył Pompeo.
W warszawskim spotkaniu ministerialnym poświęconym problematyce pokoju i bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie udział biorą przedstawiciele kilkudziesięciu krajów z całego świata, w tym wiceprezydent USA Mike Pence i premier Izraela Benjamin Netanjahu, a także szeroka reprezentacja Bliskiego Wschodu, w tym delegacje Arabii Saudyjskiej, Kataru, Jemenu, Jordanii, Kuwejtu czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, oraz przedstawiciele wszystkich państw członkowskich UE.
Zaproszenia do udziału w konferencji nie przyjęła Autonomia Palestyńska, która wezwała jednocześnie do bojkotu konferencji inne kraje arabskie, a także Liban i Rosja, która organizuje w czwartek spotkanie prezydenta Władimira Putina z przywódcami Turcji i Iranu, Recepem Tayyipem Erdoganem i Hasanem Rowhanim, w Soczi; rozmowy mają dotyczyć sytuacji w Syrii. Iran nie został zaproszony do Warszawy.