Wiceprzewodnicząca partii Dora Duro oświadczyła na konferencji prasowej w Budapeszcie, że dzieciom nieprzestrzegającym norm społecznych należałoby zapewnić nauczanie w szkołach z internatem lub w "specjalnych", "równoległych" klasach.

Reklama

Duro oznajmiła, że według danych węgierskiego Centralnego Urzędu Statystycznego w pięciu komitatach (województwach) odsetek dzieci o niekorzystnej sytuacji społecznej przekracza 40 proc. Według niej obecny system karze te rodziny, które przez wzgląd na bezpieczeństwo dzieci zapisują je do szkoły położonej dalej od miejsca zamieszkania.

Polityk powiedziała, że choć jej partia nie postuluje segregacji etnicznej w oświacie, to według niej nie można zaprzeczyć, że szkolne konflikty często wynikają między dziećmi węgierskimi a romskimi. Jej zdaniem konflikty te będą się tylko mnożyć, bo "liczba ludności węgierskiej co generację spada o połowę, a romskiej co dekadę się podwaja”.

Duro oświadczyła, że trzeba wobec tego stanąć po stronie "uczciwych rodzin”. Według Ruchu Nasza Ojczyzna w najbardziej drastycznych przypadkach należałoby dzieci nieprzestrzegające norm społecznych uczyć w szkołach z internatem, gdzie wpajano by im odpowiedzialność oraz zaangażowanie w pracę i naukę. Partia uważa też, że o tym, kto powinien uczęszczać do takiej szkoły, decydowałby komitet złożony ze specjalistów z dziedzin edukacji, opieki socjalnej i ochrony praw dziecka.

Partia Ruch Nasza Ojczyzna powstał w zeszłym roku w wyniku odejścia z Jobbiku najbardziej skrajnych polityków. Chce m.in. przywrócenia kary śmierci dla zabójców dzieci i "zatwardziałych przestępców", a także odebrania praw wyborczych osobom nieumiejącym czytać i pisać. Partia chce też zlikwidować programy przeznaczone dla ludności romskiej, gdyż jej zdaniem jest to marnowanie pieniędzy.

Reklama