Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosyjska Duma oceni "straty Krymu" pod rządami Ukrainy

20 marca 2019, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Zielone ludziki" na Krymie
"Zielone ludziki" na Krymie/Shutterstock
"W Dumie Państwowej, niższej izbie parlamentu Rosji, powołano grupę roboczą, która zajmie się tematem szkód, jakie gospodarka Krymu poniosła w czasie, gdy znajdował się on pod kontrolą Ukrainy" - powiedział w środę przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin.

Szef Dumy poinformował o tym na posiedzeniu plenarnym izby. Wołodin oświadczył, że chodzi o szkody spowodowane "w ciągu 23 lat ukraińskiej aneksji Krymu i Sewastopola". Zapowiedział, że tematem tym zajmie się także Rada niższej izby parlamentu na środowym posiedzeniu.

Do pracy nad oszacowaniem domniemanych strat grupa robocza zaangażuje ekonomistów, przedstawicieli regionów Rosji oraz naukowców z Rosyjskiej Akademii Nauk. Na czele grupy stanie jeden z zastępców Wołodina Iwan Mielnikow. Reprezentuje on Komunistyczną Partię Federacji Rosyjskiej (KPRF).

- - oświadczył Wołodin. Dodał, że Duma "rozpatrywać będzie te materiały, by następnie podjąć decyzje".

Wołodin powiedział 15 marca, że Krym poniósł straty gospodarcze w ciągu 25 lat, gdy znajdował się pod kontrolą Ukrainy. Zaproponował, by za pośrednictwem struktur parlamentarnych zobowiązać władze Ukrainy do zrekompensowania tych strat.

Szef rosyjskiej administracji Krymu Siergiej Aksjonow wyjaśnił następnie, że powstanie grupa robocza Dumy i władz Krymu, która w ciągu najbliższego miesiąca rozpocznie prace nad oszacowaniem owych strat. Pierwszym krokiem ma być ustalenie metody tych obliczeń.

Wołodin, który jest przewodniczącym Dumy od 2016 roku, wcześniej był wiceszefem administracji (kancelarii) prezydenta Władimira Putina. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow zapewnił 18 marca, że administracja prezydenta nie rozpatrywała możliwości uzyskania od Ukrainy zadośćuczynienia dla Krymu i o takim pomyśle dowiedziała się po raz pierwszy od Wołodina.

Wchodzący od 1991 roku w skład niepodległej Ukrainy Półwysep Krymski został anektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, w wyniku interwencji zbrojnej i referendum, które władze Ukrainy i Zachód uznały za nielegalne. Stało się to po rewolucyjnych wydarzeniach w Kijowie, które doprowadziły do obalenia prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Ukraina i kraje zachodnie uważają aneksję za sprzeczną z prawem międzynarodowym i nie uznają Krymu za część Rosji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj