Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcą zemsty za zabicie sprzymierzeńca USA

5 listopada 2007, 23:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Śmierć szejka Abdula Sattara Abu Riszy, sprzymierzeńca USA i ikony sunnickich plemion, mocno zagmatwała sytuację w Iraku. Jeszcze tydzień temu szejk ściskał rękę prezydenta George'a Busha i obiecywał pomoc zjednoczonych pod sobą sunnitów. Kilka dni później zginął w zamachu. Wciąż nie wiadomo, czy następca szejka pójdzie w jego ślady.

Na razie wiadomo jedynie, że przywódcy 40 plemion, które Abu Risza wprowadził do jednej koalicji, będą chcieli go pomścić. Czy jednak prawo zemsty zostanie ujęte w karby amerykańskiej polityki i pomoże Amerykanom w "walce z terroryzmem"? Tego życzyłby sobie Biały Dom. Wstępne deklaracje pozwalają tak podejrzewać.

"Oskarżamy Al-Kaidę, będziemy dalej prowadzić walkę i zemścimy się" - powiedział dziennikarzom szejk Ahmad Abu Risza, brat zabitego. Przejął on po nim dowództwo nad zbrojną grupą "Przebudzenie Anbaru", koalicją około 40 plemion. Sowicie opłacone, walczą u boku wojsk USA. Wcześniej w ten bok "amerykańskich chłopców" kierowały swoją broń.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj