Sobotnie rozmowy potwierdziły, że obu krajom zależy na rozwiązaniu sporu o Wyspy Kurylskie - oświadczył Abe po spotkaniu. Jak dodał, strony zbliżyły się do osiągnięcia porozumienia w sprawie wspólnych projektów gospodarczych na spornych wyspach.

Zapowiedział też, że Japonia zaoferuje uproszczone procedury wizowe dla rosyjskich biznesmenów i turystów.

Putin również wspomniał o postępach na drodze ku porozumieniu w sprawie projektów na wyspach.

Przywódcy zapowiedzieli kontynuowanie rozmów. Abe ocenił, że "nie łatwo jest pogodzić dzielące nas różnice, ale coraz wyraźniej rysują się kwestie, w których musimy te różnice przezwyciężyć". Putin powiedział z kolei, że "wyniesienie relacji Rosja-Japonia na wyższy poziom będzie wymagało wiele pracy", wyraził jednak nadzieję, że wspólne projekty na spornych wyspach "pomogą stworzyć warunki do znalezienia zadowalających dla obu stron rozwiązań najtrudniejszych problemów".

Rosyjski prezydent powiedział też, że z Abem rozmawiał o Korei Północnej i że w tej sprawie potrzebne są rozwiązania polityczne.

Również w sobotę przebywający na szczycie G20 w Osace rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Igor Morgułow powiedział, że Rosja będzie musiała poczekać na rewizję traktatu USA-Japonia o bezpieczeństwie, nim oceni, jak wpłynie to na rozmowy Moskwy i Tokio o spornych wyspach.

- To należy do dwustronnych spraw amerykańsko-japońskich - podkreślił Morgułow, dodając, że potencjalna rewizja traktatu między USA i Japonią mogłaby wpłynąć na traktat pokojowy między Japonią i Rosją, który z powodu sporu o wyspy nie został podpisany od końca II wojny światowej.

- Poczekajmy na ewentualną rewizję porozumienia wojskowego USA-Japonia i dopiero wtedy bierzmy się za ocenianie - powiedział wiceszef rosyjskiej dyplomacji.

Według cytowanych przez Kyodo źródeł w japońskim rządzie Abe liczył na to, że skłoni Putina do zgody na przekazanie Japonii dwóch z czterech spornych wysp, zgodnie ze wspólną deklaracją Moskwy i Tokio z 1956 roku; Kreml wycofał się później z tej obietnicy. W sobotę Abe był jednak zmuszony zrezygnować z tych planów, gdy strona rosyjska w rozmowach zaprezentowała twardsze stanowisko, niż się spodziewano.

Tokio domaga się od Moskwy zwrotu czterech wysp, które wojska sowieckie zajęły wraz z całym archipelagiem Kurylów w 1945 roku, tuż po kapitulacji Japonii w drugiej wojnie światowej. Japończycy nazywają sporne wyspy Terytoriami Północnymi, Rosjanie zaś Kurylami Południowymi. Z ich powodu Rosja i Japonia do dziś nie podpisały formalnego układu pokojowego po zakończeniu II wojny światowej.

We wrześniu 2018 roku prezydent Putin zaproponował, aby oba kraje zawarły pokój "bez żadnych warunków wstępnych" jeszcze w tym samym roku, ale premier Abe odrzucił tę ofertę, twierdząc, że najpierw należy rozwiązać kwestię wysp. Abe zapewnił jednak, że jeśli wyspy zostaną zwrócone, nie będą na nich rozmieszczone wojska USA, które są sojusznikiem Japonii.

Pod koniec maja br. zaniepokojenie rosnącą rosyjską obecnością militarną na spornych wyspach wyraził szef MSZ Japonii Taro Kono.