Kanclerz wygłosiła szereg deklaracji, które świadczą o zmianie kursu i mogą stać się podstawą dużo lepszego trendu w dwustronnych stosunkach i w polityce europejskiej – napisała komentatorka prorządowego dziennika „Magyar Hirlap” Mariann Oery w tekście zatytułowanym "Neustart”.

Według niej dwustronne spotkanie Merkel z premierem Węgier Viktorem Orbanem w Sopron jasno pokazało, że "po napięciach minionych lat istnieje wzajemna wola zmiany tonu”.

Oery pisze, że Merkel z uznaniem wypowiedziała się o wynikach gospodarczych Grupy Wyszehradzkiej i "w pojednawczym, dążącym do kompromisu tonie mówiła także o przyszłym unijnym budżecie”. Komunikat jest jasny: Merkel rozumie, że kraje środkowoeuropejskie nie są państwami członkowskimi drugiej kategorii, które wegetują z jałmużny bogatszych, tylko nowymi motorami gospodarki Europy – oceniła komentatorka.

Merkel wskazała m.in. na potrzebę jedności państw członkowskich i podkreśliła, że Niemcy dążą do ścisłej i opartej na zaufaniu współpracy ze wszystkimi krajami członkowskimi UE, a w przyszłym budżecie Unii trzeba dążyć do uwzględnienia także interesów Węgier i Europy Środkowej. Potrzebne są sprawiedliwe rozwiązania – powiedziała. Wyraziła nadzieję, że Węgry też uwzględnią niemieckie interesy. Zawsze trzeba szukać kompromisów i będziemy to robić – oznajmiła.

W opinii Oery Merkel zaakcentowała też wspólne punkty w polityce migracyjnej dwóch krajów, co świadczy o tym, że "zamiast tradycyjnej mantry o kwotach co najmniej zaczęła poważnie traktować kluczowe elementy węgierskiej strategii - ochronę granic i pomaganie na miejscu”.

Zdaniem Oery powodem zmiany tonu w wypowiedziach Merkel są przemiany w europejskiej polityce. Pisze ona, że droga prowadząca do objęcia przez Ursulę von der Leyen stanowiska szefowej Komisji Europejskiej była bardzo pouczająca, bo potwierdziło się, że "Grupy Wyszehradzkiej nie można pomijać” i von der Leyen nie objęłaby stanowiska bez poparcia V4.

Konkluduje ona, że "Merkel i inni przywódcy chcą budować dobre stosunki ze stabilnym rządem węgierskim, który dysponuje silną legitymacją".

Również komentator innego prorządowego dziennika „Magyar Nemzet” Ferenc Kis ocenia, że Merkel i Orban wypowiadali się "w tonie szacunku”.

Oświadczenie Angeli Merkel (dla prasy na konferencji prasowej) w tonie i treści wskazywało, że w niemieckiej polityce zaczęła się zmiana: zamiast akcentowania antagonizmów i pouczania, przyszłość może rozwijać się pod znakiem wspólnych interesów i liczenia na wzajemną pomoc – pisze Kis.

Także lewicowy dziennik "Nepszava” stwierdza, że Merkel w swoich wypowiedziach w Sopron "unikała konfliktu”.

Komentując jej wypowiedzi analityk ośrodka Political Capital Peter Kreko wskazał w "Nepszava”, że obecnie niemiecka polityka zagraniczna koncentruje się na składzie kierownictwa UE, a innym powodem łagodniejszej polityki Berlina może być to, że Węgry w ostatnich miesiącach kupiły znaczną ilość niemieckiej broni – chodzi np. o czołgi Leopard.

Trzeba zaakceptować fakt, że niemieckich polityków interesują przede wszystkim niemieckie interesy i interesom gospodarczym podporządkowują węgierskie aspekty demokracji – ocenił Kreko. Jego zdaniem nie ma mowy o tym, by Merkel zaczęła bardziej cenić Orbana i jego politykę, lecz wiodący przywódcy kontynentu doszli do wniosku, że po kilku wygranych przez niego wyborach w ich interesie leży wypracowanie z nim "kontaktów roboczych”, bo otwarta krytyka odbija się rykoszetem.

Analityk ośrodka Policy Solutions Gabor Gyoeri ocenił natomiast w "Nepszava”, że ze słów uznania Merkel pod adresem gospodarki węgierskiej nie należy wyciągać wniosku, iż "Fidesz został zrehabilitowany w Europejskiej Partii Ludowej”. Jego zdaniem w jej słowach widoczny był przede wszystkim interes gospodarczy związany z obecnością niemieckich koncernów motoryzacyjnych na Węgrzech.

Wszystkie gazety zwracają uwagę, że Merkel mówiła o dobrym wykorzystaniu funduszy unijnych na Węgrzech. Kanclerz powiedziała m.in.: Fundusze spójnościowe, fundusze strukturalne powstały w celu wparcia konwergencji w UE i jeśli spojrzymy na węgierskie wskaźniki wzrostu gospodarczego, zobaczymy, że kraj dobrze zainwestował te pieniądze i służy to dobru ludzi(…).