Limuzyny z nominowanymi przez unijne stolice pretendentami do zasiadania w kolegium co kilkadziesiąt minut a to podjeżdżają, a to odjeżdżają spod szklanego wieżowca, gdzie tymczasowe biuro zajmuje następczyni Jean-Claude'a Junckera.

Według nieoficjalnych informacji von der Leyen miała prowadzić rozmowy w ekspresowym tempie, przyjmując od wtoku nawet do 10 osób dziennie. W środę rozmawiała m.in. z polskim kandydatem Januszem Wojciechowskim, który - jeśli zostanie komisarzem - ma zajmować się rolnictwem.

Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł unijnych von der Leyen jest też już po rozmowie z kandydatką z Estonii Kadri Simson, obecnymi wiceprzewodniczącymi Maroszem Szefczoviczem i Valdisem Dombrovskisem, a na środę zaplanowane ma jeszcze spotkanie z wiceszefem KE Fransem Timmermansem, a także komisarz Vierą Jourovą.

Po ogłoszeniu przez Francję, że jej kandydatką do KE jest zastępczyni gubernatora Banku Francji i była eurodeputowana Sylvie Goulard, von der Leyen ma praktycznie pełną równowagę płci w tworzonej przez siebie Komisji. 13 państw zdecydowało się wysłać lub pozostawić w Brukseli kobiety.

Przyszła KE będzie inna niż obecna, ale w dużej części, niemalże w jednej trzeciej, będzie się składała z tych samych osób, które decydują o najważniejszych sprawach w Brukseli teraz. Osiem państw członkowskich zdecydowało, że pozostawia obecnych komisarzy na kolejną kadencję.

Zastępcami von der Leyen mają być: Holender Frans Timmermans, Dunka Margrethe Vestager oraz Słowak Marosz Szefczovicz. Na razie nie wiadomo, jaki będzie ich zakres odpowiedzialności oraz czy ktoś inny również dołączy do tego grona.

Z obecnego składu KE do zespołu von der Leyen ma też przejść Łotysz Valdis Dombrovskis, obecny wiceprzewodniczący ds. euro i dialogu społecznego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że był on zainteresowany teką związaną z finansami i gospodarką.

Irlandczyk Phil Hogan, który jest obecnie komisarzem ds. rolnych, ma celować w obszar dotyczący handlu. Według agencji Reutera komisarza ds. handlu chciałaby także otrzymać Francja, ale Paryż ma też być zainteresowany teką związaną działaniami w dziedzinie klimatu i energii.

Na kolejną kadencję swoją komisarz zostawia też Bułgaria - Marija Gabriel obecnie zajmuje się gospodarką i społeczeństwem cyfrowym. "Rozmowy ws. teki wciąż trwają" - powiedział PAP jeden z bułgarskich dyplomatów Brukseli.

Również Austria, z której komisarzem jest teraz Johannes Hahn zajmujący się polityką sąsiedztwa i powiększenia, chce, by pozostał on na kolejną kadencję. Podobnie sprawa wygląda z Czechami. Obecna komisarz ds. sprawiedliwości, konsumentów i równości płci Viera Jourova ma zabiegać o tekę ekonomiczną lub związaną z polityką cyfrową.

Sprawa nie jest jednak rozstrzygnięta. Jedyną osobą, co do której na tym etapie jest pewność ws. przydziału zadań, jest Hiszpan Josep Borrell. Decyzją szczytu UE został on desygnowany na wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych.

Poza Niemcami, Francją, Danią, Bułgarią i Czechami szereg innych krajów postanowiło wysłać do Brukseli kobiety. Kandydatką Portugalii jest wiceszefowa banku centralnego tego kraju Elisa Ferreira. Premier Portugalii Antonio Costa nie zdradził, jaką tekę miałaby ona otrzymać.

Szwecja nominowała swoją minister ds. zatrudnienia Ylvę Johansson, Malta minister ds. europejskich i równouprawnienia Helenę Dalli, a Estonia dotychczasową minister gospodarki Kadri Simson. Kobietę zaproponowała też Chorwacja (europosłankę Dubravkę Szuicę), Finlandia (byłą minister finansów Juttę Urpilainen) oraz Cypr (zasiadająca w parlamencie tego kraju Stella Kyriakides).

Belgia wskazała na wicepremiera i szefa MSZ Didiera Reyndersa, Grecja na dotychczasowego rzecznika Komisji Junckera Margaritisa Schinasa, Słowenia na Janeza Lenarczicza, swojego ambasadora przy UE. Lublana wyrażała zainteresowanie obszarem związanym z rozszerzeniem UE, polityką regionalną czy handlem.

Przedstawicielem najmniejszego kraju w UE, Luksemburga, ma być europoseł, były minister zatrudnienia i migracji Nicolas Schmit. W środę w Brukseli był kandydat Litwy, urodzony w 1990 r., minister gospodarki Litwy Virginijus Sinkeviczius. Ma on szanse zostać jedynym przedstawicielem partii Zielonych w kolegium komisarzy.

Węgry chcą, by ich komisarzem był Laszlo Trocsanyi, który w latach 2014-2019 był ministrem sprawiedliwości, a teraz zasiada w PE. Rumunia zaproponowała von der Leyen dwójkę kandydatów będących europosłami: Dana Nicę oraz Rovanę Plumb.

Do tej pory jedynie Włochy będące w kryzysie rządowym nie zgłosiły swojego kandydata. Wielka Brytania, która ma wyjść z UE 31 października, zapowiedziała, że nie będzie uczestniczyć w procesie obsadzania przyszłej KE. KE nie informuje oficjalnie o postępach w rozdzielaniu poszczególnych tek. Rzeczniczka Komisji zastrzegała, że nie wszyscy desygnowani przez stolice wejdą w skład zespołu, który von der Leyen przedstawi do zatwierdzenia eurodeputowanym.