We włoskich mediach pojawiają się w środę opinie, że rząd Ruchu i centrolewicy, którego powstanie wydawało się niedawno już przesądzone, jest jeszcze w "głębokim lesie" z powodu kolejnych sporów między ugrupowaniami.

Demokraci mówią, że jest nadzieja na to, że w środę wieczorem prezydent Mattarella po zakończeniu konsultacji z największymi partiami powierzy misję powołania rządu, ale nie kryją, że jest jeszcze wiele do przedyskutowania.

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem wydaje się to, że misję sformowania nowego gabinetu otrzyma dotychczasowy premier Giuseppe Conte, na co nalegał Ruch Pięciu Gwiazd.

Jednak ostry spór między potencjalnymi koalicjantami wybuchł po tym, gdy we wtorek wieczorem polityczny lider Ruchu Luigi Di Maio ogłosił, że projekt powołania rządu 5 Gwiazd-PD zostanie poddany pod głosowanie członkom ruchu na platformie internetowej Rousseau, poprzez którą formacja ta, założona w internecie, komunikuje się ze swymi działaczami i zwolennikami. Platformą tą zarządza syn współzałożyciela Ruchu Gianroberto Casaleggio, Davide.

- Głosowanie - jak wyjaśnił Di Maio - powinno się odbyć w przyszłym tygodniu. Kierownictwo ruchu podkreśliło, że to jego członkowie "mają i zawsze będą mieli ostatnie słowo".

W szeregach polityków Partii Demokratycznej zawrzało, ponieważ ocenili oni, że pomysł internetowego głosowania nad rządem jest "instytucjonalnym nietaktem" wobec prezydenta Mattarelli, bo to do niego należy ostateczna decyzja w sprawie powołania rządu.

To "gra na czas" - tak centrolewica skomentowała zapowiedź głosowania w przyszłym tygodniu. - To upokorzenie nas - stwierdził jeden z polityków centrolewicy Carlo Calenda i zaapelował do kierownictwa Partii Demokratycznej, by nie zgodziło się na takie rozwiązanie. - Dosyć tego, nie możecie pozwolić na zniszczenie resztek reputacji PD - dodał Calenda.

Prezydent Mattarella zakończy konsultacje w środę wieczorem. Jeszcze tego dnia oczekiwane jest jego wystąpienie i podsumowanie rozmów, jakie przeprowadził.

Kryzys rządowy we Włoszech zaczął się 8 sierpnia po rozpadzie koalicji Ruchu Pięciu Gwiazd i Ligi.