24-letni Mordasow otrzymał karę 6 lat i siedmiu miesięcy kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. 19-letni Sidorow został skazany na 6,5 roku kolonii karnej. Sądzony wraz z nimi 20-letni Wiaczesław Szaszmyn otrzymał wyrok w zawieszeniu. Śledczy twierdzili, że Mordasow prowadził w mediach społecznościowych czat dotyczący 5 listopada 2017 roku. Chodziło o datę podawaną przez opozycyjnego polityka Wiaczesława Malcewa, którzy przez kilka poprzednich lat publicznie zapowiadał, że w Rosji dojdzie do rewolucji. Malcew głosił, że rozpocznie się ona 5 listopada 2017 roku i wzywał swych zwolenników, by tego dnia wyszli na ulice.

Mordasow i Sidorow poszli tego dnia w Rostowie nad Donem pod budynek władz obwodowych z plakatami wzywającymi do dymisji władz i z żądaniami pomocy dla pogorzelców, którzy stracili domy po pożarze kilka miesięcy wcześniej. Zostali zatrzymani i oskarżeni o przygotowania do siłowego zajęcia gmachu rządowego. Nie przyznali sie do winy. Obrońcy praw człowieka ze Stowarzyszenia Memoriał uznają ich za więźniów politycznych.

Międzynarodowa organizacja Amnesty International uważa proces rostowskich aktywistów za całkowicie sfingowany. Przedstawiciel tej organizacji Denis Krywoszejew oświadczył po piątkowym wyroku, że Mordasow i Sidorow otrzymali kary pozbawienia wolności wyłącznie dlatego, że korzystali z prawa do pokojowych zgromadzeń. Kwalifikując ich protest jako +masowe zamieszki+, którym miała towarzyszyć przemoc, śledczy sfabrykowali sprawę karną - ocenił przedstawiciel AI.

Świadkowie, którzy składali zeznania podczas śledztwa, zapewniali w sądzie, że zrobili to pod przymusem, w wyniku maltretowania i nacisków. Według danych organizacji OWD-Info, monitorującej zatrzymania w Rosji, po 5 listopada 2017 roku w 10 rosyjskich miastach wszczęto sprawy karne przeciwko zwolennikom Malcewa, które teraz obejmują co najmniej 35 osób.