Dziennik Gazeta Prawana logo

Ukryty znak od Gorbaczowa

18 listopada 2007, 14:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zdjęcie Annie Leibovitz z pozoru jest tylko ładne. Michaił Gorbaczow siedzi na tylnym siedzeniu limuzyny, jedzie wzdłuż muru berlińskiego. Obok zapatrzonego w dal laureata Pokojowej Nagrody Nobla leży otwarta torba z klasycznej linii Louis Vuitton z czymś w środku. Co to takiego, widać dopiero po powiększeniu zdjęcia - pisze DZIENNIK.

W torbie umieszczono gazetę "Nowyje Wremia" z okładkowym tematem "Morderstwo Litwinienki: Oni chcieli zapłacić podejrzanemu siedem tysięcy dolarów". W tekście przedstawiane są kulisy morderstwa Aleksandra Litwinienki oraz rola, jaką odegrał w nim agent Andriej Ługowoj. Zarówno agencja, która przygotowała reklamę, jak i rzecznik Louisa Vuittona odrzucają podejrzenia o polityczną manipulację.

"Pani Leibovitz poprosiła o zakup dużej ilości gazet, aby sesja wyglądała jak najbardziej autentycznie. Sesja miała miejsce 1 czerwca, a sprawa Litwinienki była wtedy tematem numer jeden" - tłumaczy szef europejskiego oddziału agencji Ogilvy Daniel Sicouri. Politolog Dimitrij Babicz z magazynu "Russia Profile" w rozmowie z DZIENNIKIEM przekonuje, że incydent z gazetą w reklamie to przypadek.

"Pamiętajmy, że Gorbaczow dotąd ani razu nie zajął wyraźnego stanowiska wobec sprawy Litwinienki i działań Kremla. Nawet po zabójstwie Anny Politkowskiej bronił obecnego prezydenta przed zarzutami zachodnich mediów. Osobisty sekretarz i tłumacz Gorbaczowa Paweł Pałazczenko, poproszony o komentarz w sprawie rzekomego politycznego podtekstu reklamy, twierdzi stanowczo, że stanowisko jego szefa w sprawie Litwinienki zostało już postawione jasno. "Pan Gorbaczow chce, aby sprawa zabójstwa byłego agenta FSB została wyjaśniona przez upoważnione do tego służby" - wyjaśnia.

Reklama francuskiego producenta luksusowych toreb jest jednak jednoznacznie komentowana w świecie reklamy. Robert Passikoff z firmy Brand Keys uważa, że kampania Vuittona od początku była zaplanowana jako bomba z opóźnionym zapłonem. "W tak brutalnym biznesie jak reklama nie ma mowy o przypadkach. Nawet przy zdjęciach zwykłego hamburgera pracuje sztab specjalistów przyklejających ziarna sezamu, aby bułka prezentowała się lepiej niż w rzeczywistości. Jestem pewien, że w przypadku reklamy Vuittona dopracowano nawet najmniejszy detal" - tłumaczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj