Przedstawiciele OCME przyznali w telewizji NBC, że podobną opcję zawierał scenariusz na wypadek najgorszego rozwoju wydarzeń, ale nie jest on obecnie rozważany lub planowany. Według burmistrza Billa de Blasio z tymczasowymi pochówkami miasto „może sobie poradzić”. Levine, który jest w Radzie Miejskiej szefem komisji ds. zdrowia w serii tweetów pisał m.in. że Nowy Jork będzie się musiał w obliczu epidemii koronawirusa zmierzyć z „makabryczną rzeczywistością”. Jego zdaniem zamrażarki w pomieszczeniach OCME na Manhattanie i Brooklynie będą wkrótce pełne.

Reklama

"Wkrótce zaczniemy tymczasowe grzebanie zwłok. Najprawdopodobniej do pochówków zostanie użyty park w Nowym Jorku (tak, dobrze przeczytałeś). Rowy zostaną wykopane na 10 trumien rzędzie. Będzie to zrobione w sposób godny, staranny i tymczasowy. Ale będzie to trudne do przyjęcia dla nowojorczyków" – tweetował radny. Levine przewidywał, że wobec rosnącej z dnia na dzień liczby ciał zmarłych z powodu COVID-19, zamrażarki w obiektach OCME na Manhattanie i Brooklynie będą wkrótce pełne. Uzasadniał możliwość korzystania z parków jako miejsca tymczasowych pochówków potrzebą uniknięcia sytuacji jak we Włoszech, gdzie wojsko zbierało zwłoki z kościołów, a nawet z ulic.

Jak dodał w kolejnym tweetcie rowy w parkach stanowiły jedynie ewentualność, na którą miasto się przygotowywało. „Jeśli śmiertelność spadnie w wystarczającym stopniu, nie będzie to konieczne” - napisał. De Blasio pytany o opcję tymczasowych pochówków na poniedziałkowej konferencji prasowej nie chciał się zagłębiać w szczegóły. "Mamy możliwości, ale będzie to bardzo trudne. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ponieważ nie sądzę, że rozmawianie o tym publicznie jest wspaniałym rozwiązaniem" - ocenił. Jak zaznaczył miasto stara się traktować każdą rodzinę z godnością i "szanować religijne potrzeby wiernych".

"Jeśli w przezwyciężeniu kryzysu będzie potrzeba tymczasowych pochówków, mamy taką możliwość przy ustaleniu procedury z każdą rodziną" - uznał de Blasio. Przekonywał, że miasto „nie jest na tym etapie, aby się w to angażować”. Do wywołującej kontrowersje, a nawet szokującej według niektórych mediów, kwestii odniósł się podczas południowego briefingu gubernator stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Indagowany przez dziennikarzy podkreślił, że nic o tym nie wie. "Słyszałem wiele dzikich plotek, ale nic nie słyszałem o mieście grzebiącym ludzi w parkach" - powiedział Cuomo.

Reklama

W mieście Nowy Jork, gdzie liczba ofiar śmiertelnych Covid-19 wynosiła w poniedziałek rano ponad 2400, zbudowano prowizoryczną kostnicę obok szpitala Bellevue. Władze sprowadziły ciężarówki-chłodnie dla przechowywania ciał. Telewizja NBC zauważyła pracowników w odzieży ochronnej umieszczających ciała ofiar w tych pojazdach. W sąsiedztwie niektórych szpitali, jak Lenox Hill na Manhattanie, samochody te są zaparkowane na ulicach, wzdłuż chodników i naprzeciw apartamentowców.