Dwa tysiące wiaduktów muszą co roku naprawiać brytyjscy drogowcy. Wszystko przez kierowców ciężarówek, którzy ślepo wierzą radom nawigacji satelitarnej. A ta często kieruje ich w miejsca, w których... nie mieszczą się ich samochody.
Brytyjskie władze na remonty wiaduktów kolejowych muszą wydawać co roku aż dziesięć milionów funtów (około 47 milionów złotych) - alarmuje "Daily Telegraph". I wini za wszystko nawigację GPS i nieuważnych kierowców ciężarówek.
Tirowcy często patrzą wyłącznie na wskazania nawigacji. Chcą, by droga była możliwie najkrótsza i w ogóle nie zważają na znaki drogowe. Dlatego często ich trasa kończy się pod wiaduktem, pod którym nie są w stanie się przecisnąć.
Wściekli kierowcy klną, a wiadukt trzeba naprawiać. Remonty nie są tanie, a do tego dochodzą straty wynikające z opóźnień w kursowaniu pociągów. Stąd rada gazety dla kierowców ciężarówek: zamiast gadżetów, niech zaczną używać zdrowego rozsądku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|