Dziennik Gazeta Prawana logo

Raul Castro nowym prezydentem Kuby

24 lutego 2008, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
El Comandante ustępuje w cień kubańskiej historii. Jego miejsce zajął młodszy o pięć lat brat Raul Castro. Ten stojący przez 50 lat za plecami Fidela - jak sam się określa - ideowy komunista, został wybrany na pięcioletnią kadencję przewodniczącego Rady Państwa. Jaka będzie Kuba pod jego rządami? Specjaliści twierdzą, że niewiele się zmieni.

Koniec epoki, czy tylko symbolu - pytają Kubańczycy? Wszystko zależy od tego, jaką głową państwa okaże się Raul Castro.

W niedzielę 614-osobowe gremium Kubańskiego Zgromadzenia Narodowego Władzy Ludowej na inauguracyjnym posiedzeniu wybrało 31 członków Rady Państwa. Formalnie przewodniczącego Rady Państwa (odpowiednik prezydenta) wyznaczali dopiero nowi członkowie Rady na posiedzeniu, ale obyło się bez niespodzianek. Na czele władz Kuby stanął Raul Castro, brat ciężko chorego Fidela.

Na początku posiedzenia kubańskiego parlamentu owacjami na stojąco pożegnano Fidela Castro. Zgromadzenie zaproponowało też bez głosu sprzeciwu jego następcę, Raula. Wobec tego głosowanie członków Rady Państwa było już tylko formalnością.

"Fidel Castro zachowa wpływ na decyzje państwowe, mimo że odszedł na emeryturę. Będę z nim konsultował najważniejsze sprawy" - obiecuje Raul. Jego pierwszym zastępcą, czyli numerem "2" w państwie, został - uważany za twardogłowego partyjnego ideologa - dawny rewolucjonista Jose Ramon Machado Ventura.

A to oznacza, że reformy gospodarcze, które miałby wprowadzić Raul Castro stoją pod znakiem zapytania. "Zmiany będą, ale nie dogłębne i nie gwałtowne" - oceniają eksperci.

Kim w ogóle jest Raul Castro? Od 1959 roku nieprzerwanie piastuje urzędy pierwszego wiceprezydenta, wicepremiera oraz ministra rewolucyjnych sił zbrojnych. Od 31 lipca 2006 roku w zastępstwie ciężko chorego Fidela pełni obowiązki prezydenta Kuby. Dawny przyjaciel Ernesto Che Guevary. Jest jednym z ojców rewolucji, w której obalono reżim Fulgencio Batisty.

Gdy "Comandante en Jefe" zachorował i przekazał mu władzę, brakowało materiału do nakreślenia jego sylwetki - pisały media. I nie bez racji. Raul nigdy nie miał wystąpienia dłuższego niż pół godziny. Stojący zawsze w cieniu Fidela, w jednym z nielicznych wywiadów powiedział: "90 procent czasu poświęcam Komunistycznej Partii Kuby i większość z tego, co robię, nie nadaje się jako temat dla dziennikarza".

"Zrobiliśmy eksperyment" - zwierzył się telewizji NBC oficer amerykańskiego wywiadu. "Spróbowaliśmy graficznie przedstawić, kto jest bliżej Fidela, a kto Raula. Okazało się, że to niewykonalne. Koła lojalistów obu braci w zasadzie nakładały się na siebie" - tłumaczył.

Nadzieje Amerykanów, że zmiana przywódcy pchnie Kubę na drogę demokratyzacji, legły w gruzach kilka dni po decyzji Fidela o ustąpieniu. "Nie wystarcza im pół wieku blokady. Zmian, zmian, zmian! - krzyczą jednogłośnie. Jestem za zmianami, ale w Stanach Zjednoczonych" - odciął się w opublikowanym w piątek artykule.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj