Raul Castro, niczym Janusz Palikot, zapowiedział, że będzie likwidował techniczne i biurokratyczne ograniczenia, które utrudniają życie prostym ludziom. Castro dotrzymuje słowa. Najpierw pozwolił Kubańczykom na posiadanie komputerów, teraz dał im prawo do kupowania komórek.
To początek rewolucji! Nowy kubański prezydent Raul Castro zezwolił mieszkańcom słonecznej wyspy na posiadanie przenośnych aparatów. Do tej pory takie prawo mieli tylko turyści, rządowi urzędnicy i tajniacy. Na razie dostępne będą tylko telefony na kartę pre-paid.
Prezydent Raul Castro, który zastąpił na tym stanowisku Fidela Castro, obiecał zniesienie wielu ograniczeń utrudniających życie na Kubie. Nie chodzi o zmiany polityczne, tylko ograniczenia techniczne. Przed dwoma tygodniami komunistyczne władze zniosły zakaz sprzedaży komputerów, odtwarzaczy wideo i DVD. Ten zakaz był do tej pory tłumaczony... problemami w dostawach prądu i przeciążeniem sieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane