Raport komisji, badającej reakcję Kościoła katolickiego i innych instytucji na nadużycia seksualne wobec dzieci w Australii, został opublikowany w 2017 roku, ale ustalenia dotyczące Pella, byłego doradcy papieża Franciszka i byłego watykańskiego "ministra finansów", zostały ujawnione dopiero w czwartek, by uniknąć wpływania na przysięgłych podczas ewentualnych przyszłych postępowań - informuje agencja AP.

Reklama

Rząd Australii postanowił opublikować pełen raport po tym, jak w kwietniu Sąd Najwyższy Australii uniewinnił kardynała Pella od zarzutów pedofilii i uchylił wyrok skazujący go na sześć lat więzienia. 78-letni dostojnik spędził w więzieniu ponad rok. Pell został wcześniej skazany przez sądy dwóch instancji w Australii za czyny pedofilskie, do jakich miało dojść w 1996 r., gdy był metropolitą Melbourne. Skazano go za napaść na dwóch 13-letnich chórzystów w zakrystii w katedrze. Akt oskarżenia sporządzony został na podstawie zeznań jednego z mężczyzn. Drugi z nich zmarł w 2014 r. z przedawkowania narkotyków.

Ustalenia Królewskiej Komisji ds. Reakcji Instytucjonalnych na Wykorzystywanie Seksualne Dzieci odnoszą się do wiedzy Pella na temat zarzutów w sprawie nadużyć, gdy był księdzem w swym rodzinnym mieście Ballarat i biskupem Melbourne w latach 70. i 80. XX wieku.

Pell, który obecnie mieszka na jednej z plebanii w Sydney, nie odpowiedział dotąd na prośbę o komentarz na temat ustaleń dochodzenia komisji.

Komisja odrzuciła dowody Pella przekazane w nagraniu wideo z Rzymu z 2016 r. o tym, że został on oszukany i okłamany przez dostojników Kościoła katolickiego w sprawie seryjnego księdza pedofila Geralda Ridsdale'a z diecezji Ballarat oraz - jak podano - "zaburzonego proboszcza" z Melbourne Petera Searsona.

Ridsdale odsiaduje w więzieniu wyrok za wykorzystywanie seksualne ponad 60 chłopców w ciągu kilkudziesięciu lat. Natomiast Searson, któremu również zarzucano molestowanie dzieci w kilku parafiach, nigdy nie został oskarżony; zmarł w 2009 r.

Pell powiedział podczas śledztwa, że do 1993 roku nie wiedział o zarzutach pedofilii stawianych Ridsdale'owi.

Komisja odrzuciła przedstawiony przez Pella dowód na to, że ówczesny biskup diecezji Ballarat Ronald Mulkearns nie powiedział, że Ridsdale został usunięty z parafii w Mortlake w 1982 r., gdyż wykorzystywał tam dzieci na tle seksualnym. Pell był wówczas jednym z doradców biskupa, którzy regularnie spotykali się z nim, aby omawiać sprawy diecezji - podaje AP.

Dowody kardynała Pella, że temat "pedofilii nie padł (podczas rozmowy)" i że "prawdziwy powód" nie był podany, nie zostały przyjęte - napisano w raporcie. Jest nieprawdopodobne (...), aby biskup Mulkearns nie poinformował tamtych (doradców) na spotkaniu przynajmniej o skargach dotyczących seksualnego wykorzystywania dzieci - zaznaczono.

W raporcie odniesiono się również do przypadku księdza Searsona. Pell był biskupem pomocniczym Melbourne, kiedy spotkał się z delegacją personelu katolickiej szkoły podstawowej, żeby omówić skargi dotyczące Searsona, którego śledczy opisali jako "niestabilną i zaburzoną jednostkę". Wśród skarg była mowa o tym, że Searson nękał personel i rodziców, zabijał i torturował zwierzęta na oczach dzieci, groził pistoletem, pokazał dzieciom zwłoki w trumnie i korzystał z dziecięcych toalet.

Śledztwo wykazało, że Pell powinien był doradzić arcybiskupowi Melbourne, Frankowi Little, żeby usunął Searsona.

Na biskupie Pellu, jako biskupie pomocniczym odpowiedzialnym za dobro tych dzieci w społeczności katolickiej w jego regionie, spoczywał obowiązek podjęcia takich działań, jak to było możliwe, aby zalecić usunięcie lub zawieszenie ojca Petera Searsona czy przynajmniej wszcząć gruntowne dochodzenie w sprawie zarzutów (wobec niego) - głosi raport. Na podstawie tego, co biskup Pell wiedział w 1989 roku, powinno to być dla niego wtedy oczywiste. Powinien był poradzić arcybiskupowi usunięcie ojca Searsona, a tego nie zrobił - zaznaczono w dokumencie.

Pell był jednym z wielu wyższych dostojników australijskiego Kościoła katolickiego krytykowanych w raporcie w sprawie rozpatrywania skarg dotyczących nadużyć czy zarzutów wobec licznych księży i członków Kongregacji Braci w Chrystusie w Melbourne i Ballarat.

Reklama

Z zaniedbaniami tymi wiązani byli przede wszystkim tacy hierarchowie jak Little i Mulkearns, dla których - jak wykazało śledztwo komisji - ochrona reputacji Kościoła była ważniejsza niż dobro dzieci. Zarówno arcybiskup Little, jak i biskup Mulkearns już nie żyją.

Najdłużej działająca w Australii komisja królewska, która jest najwyższą formą dochodzenia w tym kraju, od 2012 r. bada, jak na przestrzeni dziesięcioleci Kościół katolicki i inne instytucje reagowały na nadużycia seksualne wobec dzieci. Popełnienie takich czynów w latach 1950-2010 zarzucano 7 proc. księży w tym kraju. Niewielu z nich pociągnięto do odpowiedzialności.