Dekoracje świąteczne – lampki, nadmuchiwane oraz plastikowe Mikołaje i renifery - pojawiają się w Toronto na większą skalę z reguły z końcem listopada. Jednak w tym roku świąteczne dekoracje były w sklepach już pod koniec października, wiele domów udekorowano już na początku listopada, a media donosiły, że firmy specjalizujące się w instalowaniu świątecznego oświetlenia zarejestrowały wzrost obrotów nawet o 20 proc. w porównaniu z ub.r. Jak podała telewizja Global News, wiele rodzin i firm chce świątecznymi dekoracjami poprawić nastrój podczas kryzysu związanego z pandemią koronawirusa.

Reklama

Premier Trudeau już kilka dni temu powiedział wprost, że o zwykłych świętach należy w tym roku zapomnieć.

Z kolei federalna naczelna lekarz Kanady dr Theresa Tam w wypowiedzi dla publicznego nadawcy CBC powiedziała w poniedziałek, że zaostrzane obecnie zasady, takie jak lockdown w części Ontario, to zło konieczne. Podkreśliła, że w minionych miesiącach władze medyczne w prowincjach starały się pogodzić niezbędne restrykcje z utrzymaniem w miarę normalnego życia, ale to bardzo trudne. "Im dłużej czeka się z zaostrzeniem środków ostrożnościowych, tym dłużej poczeka się na zakończenie restrykcji - podsumowała Tam. - Boże Narodzenie nie będzie dniem spotkań w dużych grupach. Nawet jeśli chodzi o rodzinę, należy dwa razy się zastanowić. Należy pozostawać z rodziną, z którą mieszka się pod jednym dachem, o ile to tylko możliwe".

Wyjątkiem od zaleceń w sprawie pozostawania w domu na święta jest Quebec. W tej frankofońskiej prowincji, najciężej dotkniętej pandemią w Kanadzie, rząd zdecydował, że od 24 do 27 grudnia dopuszczalne będą wizyty u przyjaciół czy rodziny, choć w grupach nieprzekraczających 10 osób i pod warunkiem zachowania kwarantanny przez siedem dni przed spotkaniem i siedem dni po spotkaniu. Lekarze wskazywali też w mediach, że okres inkubacji wirusa do pojawienia się symptomów jest dłuższy niż tydzień i mogą być osoby bez żadnych objawów, zarażające uczestników spotkań. Po fali krytyki premier Quebecu Francois Legault zaostrzył reguły świątecznego - jak to ujął - "moralnego kontraktu" i powiedział we wtorek, że można spotkać się tylko razy z osobami spoza własnego domu. Naczelny lekarz prowincji dr Horacio Arruda dodał, że możliwość ta zostanie utrzymana tylko wtedy, gdy liczba hospitalizacji nie będzie się zwiększać.

Z rozmów PAP wynika, że część osób zamierza jednak pojechać do rodziny, ale pojawiły się też nowe pomysły, takie jak świętowanie z zaprzyjaźnionymi sąsiadami "przez płot" czy świąteczne spacery ze znajomymi połączone z piknikiem w parku, jeśli tylko pogoda będzie sprzyjać.

Pandemia ma też wpływ na kupowanie prezentów. Ponieważ w wielu częściach Kanady od wprowadzenia najnowszych obostrzeń upolowanie świątecznych prezentów oznacza kupowanie online z dostawą do domu lub z odbiorem w sklepie, wiele osób zdało sobie sprawę, że bez karty kredytowej czy dostępu do internetu nie ma szans na zakupy. To problem głównie osób mniej zamożnych. CBC donosiła o problemie w Manitobie, gdzie od soboty sklepy nie mogą mieć na półkach towarów, które nie są niezbędne do życia. Te trzeba zamawiać wcześniej i odbierać w sklepie lub kupować online. Co dziesiąty mieszkaniec Manitoby nie ma karty kredytowej.

Tymczasem możliwości zdalnego kupowania nie przekładają się na szybkie terminy dostaw. Na stronie internetowej Poczty Kanadyjskiej widnieje komunikat przypominający, by wysyłać zaplanowane przesyłki "tak wcześnie, jak to możliwe". Jak podkreślono w komunikacie, w czasach koronawirusa poczta zamierza najpierw myśleć przede wszystkim o bezpieczeństwie pracowników. Media podają, że tylko w Quebecu poczta kanadyjska dostarczyła w tym roku o 50 proc. więcej przesyłek niż w ub.r. W całym kraju liczba dostarczanych paczek zbliża się do 2 mln dziennie. Canada Post zatrudnia obecnie 4 tys. dodatkowych pracowników na okres między Black Friday a świętami. Już wcześniej poczta ostrzegała, że aby zamówione prezenty dotarły do adresatów przed Bożym Narodzeniem, powinny być wysłane najpóźniej do 9 grudnia. Podobne komunikaty przekazywały firmy kurierskie.

Włochy: Msze w Święta przy pełnym poszanowaniu restrykcji epidemicznych

Biskup Mario Meini, prezentując we wtorek stanowisko Episkopatu w związku z oczekiwanym dekretem rządu, dotyczącym restrykcji w okresie Bożego Narodzenia, oświadczył: "To, że liturgie i spotkania wspólnotowe są przedmiotem szczególnej troski i ostrożności nie powinno nas zniechęcać. W minionych miesiącach jasne okazało się, jak można odprawiać msze w warunkach bezpieczeństwa, przy pełnym przestrzeganiu norm".

Jesteśmy pewni, że tak będzie również podczas świąt Bożego Narodzenia i będzie to piękny znak solidarności ze wszystkimi - dodał ordynariusz diecezji Fiesole na początku obrad Rady Stałej Episkopatu.

W ten sposób odniósł się do toczącej się we Włoszech dyskusji na temat kościelnych obchodów Bożego Narodzenia w warunkach drugiej fali epidemii. W części środowisk pojawiły się głosy krytyczne dotyczące hipotezy przyspieszenia pasterki, jeśli utrzymana zostałaby godzina policyjna.

Źródła rządowe w dniu prac Rady Ministrów nad nowym dekretem informują nieoficjalnie, że godzina policyjna zostanie utrzymana także podczas Świąt.

Biskup Meini, otwierając obrady Rady Stałej Konferencji Episkopatu Włoch, zauważył, że dane epidemiczne z ostatnich dni wskazują na pewną poprawę sytuacji. Ale mówią nam też, że kryzys nie jest za nami - zastrzegł.

Reklama

Podkreślił, że potrzebna jest "odpowiedzialność i ostrożność".

W Norwegii premier ogłosiła "koronadyspensę" na święta

Jak wyjaśniła Solberg, to rozwiązanie jest kompromisem między przestrzeganiem reguł sanitarnych związanych z pandemią koronawirusa a koniecznością przeciwdziałania samotności. Utrzymujemy limit pięciu gości, jakich można zaprosić, ale w dwa wybrane dni, na przykład w Boże Narodzenie lub Sylwestra będzie można spotkać się z 10 osobami - powiedziała.

Przy stole powinny zostać zapewnione metrowe odstępy między gośćmi, a w przypadku osób pochodzących z regionów o wysokim wskaźniku zakażeń - dystans ma wynosić dwa metry.

W okresie świątecznym ponownie otwarte zostaną kościoły, w których będzie mogło przebywać jednocześnie do 50 osób.

Jednocześnie rząd podtrzymał zalecenie unikania kontaktów społecznych oraz niepotrzebnych wyjazdów, w tym podróży zagranicznych. Powrót z krajów oznaczonych jako czerwone, w których utrzymuje się wysoka liczba zakażeń, skutkuje przymusową 10-dniową kwarantanną.

W Norwegii w porównaniu z innymi krajami Europy sytuacja epidemiczna jest stabilna, dobowa liczba zakażeń spadła do ok. 400. W ostatnim tygodniu wykryto 2875 infekcji koronawirusem, od początku epidemii - 36 588. Na Covid-19 zmarły dotychczas 334 osoby.