Z informacji MSWiA wynika, że strażacy wyjechali na Peloponez w sobotę po południu z Wrocławia po odprawie i sprawdzeniu sprzętu. Udali się tam na polecenie premiera Mateusza Morawieckiego. Do Grecji wyruszyło 143 strażaków Państwowej Straży Pożarnej oraz 46 pojazdów. Jak przekazał resort, są to dwa moduły do gaszenia pożarów lasów z ziemi z użyciem pojazdów. Zapotrzebowanie na pomoc otrzymano poprzez ERCC (Emergency Response Coordination Centre).
Jak poinformowano, w skład grupy weszły siły i środki z woj. mazowieckiego, łódzkiego i małopolskiego. – powiedział nadbryg. Adam Konieczny, zastępca komendanta głównego PSP.
Zauważył przy tym, że strażacy są gotowi do wyjazdu w sześć godzin od decyzji ministra. Jak dodał oznacza to, że "sprawność operacyjna została osiągnięta w bardzo szybkim tempie".
Konieczny wskazał też, że modułów gaśniczych, które wyjeżdżają, jest w Polsce sześć. Jak tłumaczył, moduły są w pełni samowystarczalne, składają się z samochodów gaśniczych i specjalnych. Formacja po dojeździe na miejsce będzie sama organizować swój pobyt.
– dodał zastępca komendanta.
Tysiące ewakuowanych, są ofiary śmiertelne
Pożary, które pustoszą m.in. tereny na północ od Aten, pociągnęły za sobą już dwie ofiary śmiertelne. Ewakuowano tysiące osób. Strażacy walczą z ogniem w 154 lokalizacjach w całym kraju. Pożary szaleją na Eubei, na północny wschód od Aten, oraz w wielu miejscach w południowym regionie Peloponezu. Ogień dotarł na odległość 20 km od Aten. Fala upałów zmieniła Grecję w beczkę prochu - ocenił premier Kyriakos Micotakis.