Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekordzista przekraczał granicę polsko-białoruską dwanaście razy

28 października 2021, 07:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Straż graniczna w pobliżu miejscowości Usnarz Górny k. Krynek
Infor.pl
"Unia Europejska powinna jednym głosem rozmawiać z krajami, z których pochodzą migranci. One oczekują pomocy dla swoich obywateli, ale nie przyjmują ich z powrotem" – mówi szef niemieckiego ośrodka dla cudzoziemców Olaf Jansen w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".

Ilu migrantów przebywa obecnie w ośrodku pierwszego kontaktu w Eisenhüttenstadt?

Dokładnie 1363, miejsc mamy prawie 2 tys. W sumie w Brandenburgii w czterech placówkach pierwszego kontaktu, takich jak nasza, przebywa teraz 2,3 tys. ludzi. Miejsc jest dla 4,4 tys., tak więc w żaden sposób nie można powiedzieć, że sytuacja jest krytyczna. W tym roku z Białorusi przybyło do Brandenburgii ok. 3,8 tys. osób, z Grecji ok. 1,1 tys. i ok. 2 tys. z innych państw. W sumie ponad 6 tys. Sytuacja jest wymagająca, bo w ostatnim czasie mamy do czynienia z szybkimi wzrostami. Ale jest to jak najbardziej do opanowania.

Szybki wzrost przypomina lata 2015-2016, ale liczby bezwzględne zdecydowanie nie. Nie można tego porównywać także dlatego, że jesteśmy lepiej przygotowani, postępowania administracyjne przebiegają sprawniej. Ludzie złapani przez policję od razu do nas trafiają, wyłapujemy także tych spośród przybyszów, którzy dopuścili się przestępstw. Jest ich niewielu. Większość osób, które tu trafiają, nie jest straumatyzowana, oni po prostu muszą porozmawiać. Większość nie była prześladowana, może mają trochę adrenaliny po doświadczeniach na granicy polsko-białoruskiej, ale wystarcza taka rozmowa rozładowująca.

Kim są przybysze?

Obecnie 90 proc. osób, które do nas trafiają, przechodzi przez granicę polsko-białoruską. Oni są zatrzymywani wzdłuż granicy między Polską i Brandenburgią. Czasem są przewożeni przez przemytników za granicę do samych Niemiec, innym razem są zostawiani przed granicą i ostatni odcinek pokonują sami. Są różne „deale”, czasem to zależy po prostu od polskich taksówkarzy.

Są to głównie iraccy Kurdowie. Jest sporo Syryjczyków, którzy przebywali od dłuższego czasu w obozach w Libanie, oraz Afgańczycy przebywający ostatnio w Iranie. I też trochę Irańczyków. Zdarzają się też Afrykańczycy z Etiopii, Erytrei czy Kenii. Afgańczyków, którzy w ostatnim czasie uciekli z Afganistanu, nie odnotowaliśmy. Ci ludzie są tu od kilku dni do kilku tygodni, a potem przenoszeni są do innych ośrodków. W sumie w procedurze azylowej przebywają około czterech miesięcy. Pojedyncze przypadki dłużej.

CZYTAJ WIĘCEJ W CZWARTKOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj