"Rozpoczęły się pierwsze loty ewakuacyjne Mińsk-Bagdad dla niektórych migrantów. Wielu Irakijczyków chce bowiem powrócić z Białorusi do swojego kraju" - poinformował na Twitterze rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.
Według niego, powodem odwrotu migrantów z Białorusi jest "fakt wielokrotnego nieudanego przejścia dobrze strzeżonej polskiej granicy oraz problemy logistyczne z zakwaterowaniem migrantów na Białorusi". - dodał. Wiadomość Żaryna została opublikowana w pięciu językach - polskim, angielskim, niemieckim, francuskim oraz arabskim.
Pytany przez PAP o szczegóły Żaryn zaznaczył, że fakt, iż odbyło się kilka lotów ewakuacyjnych do Bagdadu "nie zwiastuje żadnego przełomu". podkreślił.
Żaryn w rozmowie z PAP ocenił również, że fakt organizacji lotów ewakuacyjnych do Bagdadu świadczy o dwóch rzeczach: - wskazał.
Rzecznik ministra koordynatora poinformował również, że nie jest jasne, kto te loty zorganizował. - zaznaczył. Dodał, że na razie to "jednostkowy sygnał, a nie jakaś zmiana systemowa związana z podejściem Łukaszenki".
Stan wyjątkowy
Od wiosny gwałtownie wzrosła liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy Białorusi z Litwą, Łotwą i Polską przez migrantów z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki i innych regionów. UE i państwa członkowskie uważają, że to efekt celowych działań Białorusi w odpowiedzi na sankcje. Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 20 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Od 2 września w związku z presją migracyjną w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego przylegających do granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy.