- uważa Snyder, który jest profesorem historii na Uniwersytecie Yale.
Jego zdaniem "wojna z Ukrainą to nie tylko powrót do tradycyjnego faszystowskiego pola walki, ale także powrót do tradycyjnego języka i praktyki faszystowskiej: inni ludzie są po to, by mogli zostać skolonizowani, Rosja jest niewinna ze względu na swoją prastarą przeszłość, istnienie Ukrainy to międzynarodowy spisek, a wojna jest odpowiedzią".
- twierdzi Snyder, dowodząc, że wywodzący się z Włoch ruch "miał zwolenników w całej Europie (i Ameryce), a we wszystkich tych odmianach chodziło o triumf woli nad rozumem".
przekonuje historyk.
"Kiedy Hitler zdradził Stalina..."
Według niego "za Stalina faszyzm był najpierw obojętny, potem był zły, potem był dobry, aż kiedy Hitler zdradził Stalina, a Niemcy najechały na Związek Sowiecki znów był zły, ale nikt nigdy nie zdefiniował, co on oznacza".
twierdzi Snyder.
Podkreśla on, że "w Rosji XXI wieku +antyfaszyzm+ stał się po prostu prawem rosyjskiego przywódcy do definiowania wrogów narodu (...), dla prezydenta +faszysta+ lub +nazista+ to po prostu ktoś, kto sprzeciwia się jemu lub jego planowi zniszczenia Ukrainy, a Ukraińcy to +naziści+, bo nie akceptują tego, że są Rosjanami i stawiają opór".
- zaznacza Snyder, który jest autorem wielu książek o faszyzmie, totalitaryzmie i historii Europy.