Bp Kawa przypomniał, że Episkopat Ukrainy zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o poświęcenie Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi w listopadzie 2021 r.

Reklama

Akt zawierzenia

Były wtedy pierwsze pogłoski o tym, że może być wojna. Przez dłuższy czas Stolica Apostolska nie dawała żadnej odpowiedzi. Później dostaliśmy list, że takie akty już były dokonywane i nie ma takiej potrzeby - powiedział.

Podkreślił, że prośba o dokonanie aktu zawierzenia została ponowiona podczas wizyty w Ukrainie papieskiego wysłannika kard. Konrada Krajewskiego, który spotkał się z przewodniczącym Episkopatu Rzymskokatolickiego abp Mieczysławem Mokrzyckim i zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego arcybiskupem większym kijowsko-halickim Światosławem Szewczukiem. Po tym spotkaniu cały proces został przyspieszony - zaznaczył.

Reklama

Przypomniał, że ostatecznie papież Franciszek dokonał aktu poświęcenia ludzkości, zwłaszcza Rosji i Ukrainy, Niepokalanemu Sercu Maryi 25 marca w Watykanie. Ten akt został dokonany w wielu kościołach w Ukrainie, we wszystkich sanktuariach maryjnych i świątyniach parafialnych - podkreślił.

Reklama

Wycofanie wojsk Rosji

Przypomniał, że w tamtym czasie wojska rosyjskie stacjonowały zaledwie 14 km od centrum Kijowa. "To było bardzo blisko, właściwie na przedmieściach (...). Po tym zawierzeniu wojska się wycofały" - mówił bp Kawa.

Jak zastrzegł, po tym wydarzeniu podziękował za dokonanie tego aktu kard. Krajewskiemu. Powiedziałem mu, że dopiero po tym akcie zaczęły się dziać takie dziwne rzeczy. Te wojska zaczęły odchodzić. Były tak blisko i zaczęły się wycofywać. Z różnych powodów, jak brak paliwa - różni stratedzy wojskowi tłumaczyli, że nie do końca mieli przygotowaną strategię wejścia do Kijowa. Ja jestem przekonany o jednym - że to jest tylko i wyłącznie działanie Maryi, która została zaproszona do tego, by obronić stolicę chrześcijaństwa wschodniego, którą jest Kijów - ocenił bp Kawa.

Ukraina czeka na papieża

Hierarcha podkreślił, że "Ukraina dzisiaj czeka na papieża Franciszka nie jako na przywódcę państwowego czy przywódcę wielkiej wspólnoty religijnej". Ukraina czeka na ojca, który odwiedzi swoje dręczone i obolałe dzieci, które cierpią wskutek wojny - zaznaczył.

Przyznał, że Ukraińcy nie oczekują, że wizyta papieża zatrzyma wojnę. Widzimy, że dla Federacji Rosyjskiej nie ma nic świętego, czyli nawet w czasie wizyty Ojca świętego mogłyby być jakieś bombardowania czy ostrzały. Ale Ukraina potrzebuje takiego gestu obecności Ojca Świętego (...). Cały czas o to się modlimy - zastrzegł.

Duchowny dodał, że "ufa, iż papież przyjedzie". Myślę, że Pan Bóg tak pokieruje, bo wszystko jest w rękach Bożych i sądzę, że ta wizyta się dokona w najbliższym czasie - ocenił.

Autorka: Iwona Żurek