Według niego Scholz dołoży wszelkich starań, żeby niemiecka broń nie trafiła na Ukrainę.

Reklama

Moim zdaniem wątpliwe jest otrzymanie niemieckich dostaw. Najprawdopodobniej jest to polityka samego Scholza. Zapewne nie może się do tego przyznać publicznie, lecz skrycie kontynuuje politykę Angeli Merkel. Niedawno gazeta "Bild" wprost oskarżyła Merkel i Scholza o pranie rosyjskich pieniędzy. Dlatego wydaje mi się, że Scholz zrobi wszystko, żeby broń nie trafiła na Ukrainę. Nie będzie to dla nas cios śmiertelny, ale na pewno bolesny. Będziemy musieli rekompensować ten brak dostawami w ramach Lend-Lease (amerykańskiej ustawy umożliwiającej szybsze przekazywanie pomocy wojskowej Ukrainie - PAP) lub pomocą wojskową od innych krajów Zachodu - powiedział Żdanow.

Dodał, że Niemcy udzielają Ukrainie jedynie pomocy finansowej.

Oprócz pieniędzy nic do nas (z Niemiec - PAP) nie dociera. Jest trochę pomocy humanitarnej, ale zasadniczo otrzymujemy jedynie pomoc finansową. Niemcy tak jakby "wykupują się" tymi pieniędzmi. Kwoty są rzeczywiście znaczące, lecz o wiele bardziej potrzebna jest nam broń. Obiecali Gepardy – to broń do obrony przeciwlotniczej, która jest nam niezbędna, ponieważ rosyjskie lotnictwo jest bardzo aktywne i zadaje nam duże straty. Ale ani Gepardy, ani Leopardy (czołgi - PAP) – całe to "niemieckie zoo", jak ja to nazywam, do nas nie dotarło – podkreślił ekspert.

Reklama