Według badania Novus dla telewizji SVT Szwedzcy Demokraci mogą liczyć na 21,5 proc. głosów, a Umiarkowana Partia Koalicyjna na 17,4 proc. Jednocześnie utrzymuje się niewielka różnica poparcia między blokiem ugrupowań lewicowych, skupionych wokół rządzących socjaldemokratów, które wspólnie zdobywają 49,6 proc. głosów, a prawicową opozycją, mogącą liczyć na 49,3 proc.

Reklama

Według komentarzy w szwedzkich mediach zmiana trendu w bloku partii prawicowych zmienia dynamikę kampanii, może utrudnić utworzenie przyszłego rządu przez Umiarkowaną Partię Koalicyjną. Ugrupowanie to do pory na premiera lansowało swojego lidera Ulfa Kristerssona, unikając odpowiedzi, czy Szwedzcy Demokraci otrzymają teki ministerialne.

Wyniki mogą przebudować opozycję

Jeśli ostatecznie prawica nie zdobędzie większości, wysokie poparcie dla Szwedzkich Demokratów przebuduje opozycję, spychając będącą historycznie przeciwwagą dla socjaldemokratów Umiarkowaną Partię Koalicyjną na margines. Szwedzcy Demokraci w każdych z odbywających się co cztery lata wyborach do parlamentu zdobywają większe poparcie. W 2018 roku ugrupowanie to otrzymało 17,53 proc, w 2012 było to 12,86 proc., a w 2010 roku 5,70 proc.

Przez lata ugrupowanie to było izolowane przez wszystkie partie w parlamencie z powodu oskarżeń o rasizm w związku z lansowaniem restrykcyjnej polityki migracyjnej. Dopiero w tej kadencji Umiarkowana Partia Koalicyjna przyznała, że jest możliwa budowa wspólnego bloku ze Szwedzkimi Demokratami przy wsparciu Chrześcijańskich Demokratów oraz Liberałów. W tej kampanii blok lewicowy tworzą Partia Robotnicza - Socjaldemokraci (27,8 proc. poparcia), Partia Lewicy, Partia Ochrony Środowiska - Zieloni oraz Partia Centrum.

Wybory parlamentarne, a także jednocześnie do samorządów gmin oraz regionów, odbędą się w Szwecji 11 września. Od środy wyborcy będą mieli możliwość oddania głosu przedterminowo.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk