- ocenia Ołeh Żdanow, ukraiński ekspert wojskowy.
Kilka dni temu prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział agencji Reutera, że podczas kontrofensywy sił ukraińskich w obwodzie charkowskim do niewoli dostały się setki Rosjan, jednak liczba przetrzymywanych przez Rosję jeńców ukraińskich jest większa. Prezydent Ukrainy, jak podał Reuters, proponował odblokowanie eksportu amoniaku rosyjskiego przez Ukrainę, jeśli Moskwa zwolni ukraińskich jeńców wojennych. Kreml miał jednak odrzucić tę propozycję.
"Mają ważny atut i wykorzystują to"
- podkreślił Żdanow.
W maju obrońcy Mariupola po niemal trzech miesiącach bardzo ciężkich walk, w tym w oblężonym przyczółku na terenie zakładów Azowstal, w maju trafili do rosyjskiej niewoli po decyzji dowództwa, że
Według strony ukraińskiej do niewoli trafiło ponad 2,5 tys. osób, w tym żołnierzy Pułku Azow, 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, ale także przedstawicieli innych formacji. Rząd Ukrainy zapowiedział, że jeńcy mają zostać wymienieni na rosyjskich żołnierzy i zapewniał, że sprawę traktuje priorytetowo.
Zagrożone życie i zdrowie jeńców
Rodziny jeńców alarmują, że ich życie i zdrowie w rosyjskiej niewoli jest zagrożone, co potwierdzają także organizacje międzynarodowe.
- oświadczyła niedawno cytowana przez agencję Reutera Matilda Bogner, stojąca na czele misji monitoringu praw człowieka z ramienia ONZ.
powiedziała Bogner.
Sprawa Ołeniwki
W nocy z 28 na 29 lipca w Ołeniwce, na terytorium byłej kolonii karnej, które obecnie wykorzystują siły okupacyjne, doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęło co najmniej 53 ukraińskich jeńców wojennych, a ponad 70 zostało ciężko rannych. Strona ukraińska jest przekonana, że było to celowe działanie Rosjan i akt terrorystyczny i zaapelowała do organizacji międzynarodowych o reakcję.
W mediach społecznościowych publikowane były liczne dowody torturowania ukraińskich jeńców przez rosyjskich wojskowych, w tym makabryczne nagranie, gdzie żołnierz ukraiński został pozbawiony narządów płciowych oraz zamordowany.
Rosjanie wykorzystują jeńców w wojnie propagandowej, zapowiedzieli publiczny proces nad żołnierzami Azowa. Uznali tę formację za "organizację terrorystyczną".
Według Żdanowa brak informacji na temat postępów wymiany jeńców świadczy o tym, że strona ukraińska napotyka na trudności. -mówi Żdanow.
"Putin nie liczy się z jeńcami"
Rozmówca PAP ocenia, że . - zaznaczył Żdanow.
Po skutecznej ukraińskiej kontrofensywie w obwodzie charkowskim niemiecka gazeta "Die Welt" opublikowała informację o tym, że liczba nowych rosyjskich jeńców, i że są wśród nich oficerowie wysokiej rangi. Jeden z doradców kancelarii prezydenta Ołeksij Arestowycz mówił w ostatnich dniach w jednym z wywiadów, że liczba jeńców rośnie tak, że
- – ocenia Żdanow.
Ukraińskie władze niejednokrotnie apelowały o cierpliwość w sprawie procesu wymiany jeńców, reagując w ten sposób m.in. na obawy i krytykę ze strony rodzin i opinii publicznej. Wywiad wojskowy ostrzegał też, że również bliscy i krewni wojskowych mogą być wciągani w różnego rodzaju prowokacje, m.in. zachęcani do wyjazdów na tereny znajdujące się pod kontrolą Rosji.
- podawał wywiad ukraiński, zapewniając, że . - wyjaśnia Żdanow.
Jak dodał informacje zarówno o rosyjskich jeńcach, "a tym bardziej o wymianach", są podawane rzadko. - - dodał.
W czerwcu wywiad ukraiński poinformował o wymianie jeńców, w której do domu wróciło 144 żołnierzy ukraińskich, w tym 95 obrońców Azowstalu w Mariupolu z różnych formacji. Byli wśród nich 43 żołnierze Azowa.