- powiedziała ambasador.
Przedstawicielka niemieckiej dyplomacji podkreśliła, że była jednym z ostatnich ambasadorów, opuszczających Kijów, kiedy w lutym rozpoczęła się rosyjska inwazja.
"W styczniu też myśleliśmy, że nic się nie stanie"
- dodała Feldhusen.
Powiedziała również, że była bardzo zaskoczona tym, że Rosjanie zdecydowali się zaatakować rakietami poligon w Jaworowie (w obwodzie lwowskim, w marcu zginęło tam 35 osób), 30 km od granicy z Polską, czyli krajem NATO.
- zaznaczyła ambasador Feldhusen.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.