- Chwała Ukrainie! ZSU (Ukraińskie Siły Zbrojne) to po prostu zuchy! - mówi w pierwszym kadrze reportażu młoda dziewczyna. Widać, że trzyma flagę ukraińską, ale mówi po rosyjsku - tak jak wielu ludzi na obszarze południowej Ukrainy.
Żołnierze ukraińscy witają się z ludźmi na placu Wolności, przed gmachem kina Ukraina. Do wojskowych podchodzą kobiety - po kolei obejmują i przytulają każdego. Jedna z nich potem składa ręce przed żołnierzem, jak do modlitwy i mówi po rosyjsku:
Na kolejnym kadrze przez plac przejeżdża auto, na dachu siedzi młoda blondynka. Machając flagą ukraińską na wszystkie strony, krzyczy na cały głos: (ros. dziękuję!). Słychać głośne trąbienie aut. Wzdłuż ulicy stoją ludzie owinięci flagami ukraińskimi.
- - relacjonuje reporterka telewizji Hromadske. Jak wyjaśnia, mieszkańcy miasta, które oficjalnie wyzwolone zostało w piątek, zaczęli świętować już dzień wcześniej. Chersoń był pod okupacją rosyjską przez 255 dni.
"Doczekaliśmy się was!"
- - mówi po ukraińsku do kamery kobieta w średnim wieku, która za plecami rozciągnęła, na całą szerokość ramion, flagę ukraińską. Opowiada, że było ciężko, ale Przez dłuższą chwilę płacze. Wspomina, jak trudne były bombardowania i czekanie na ostrzały, strach, gdy w mieście pojawili się kadyrowcy (formacje podległe szefowi republiki Czeczenii Razmanowi Kadyrowowi) i o tym, że ludziom grożono i bito ich za to, że mówili po ukraińsku.
Do grupy żołnierzy podchodzą ludzie, wydaje się, że każdy chce ich dotknąć, uściskać i podziękować. Słychać skandowanie: , śmiech i płacz. - - mówi jedna z kobiet.
- - opowiada dziennikarzom jedna z mieszkanek. Relacjonuje, że nie ma też wody i światła, jest woda techniczna i światło świec.
Dwie nastolatki z dumą prezentują napisy flamastrem na kurtkach i, jak się wydaje, autografy złożone przez żołnierzy. - - mówi kategorycznie jedna z nich. Mali chłopcy opowiadają rozpromienieni o żołnierzach ukraińskich, a gdy reporterka pyta ich, czy żołnierze ukraińscy sąi kto jest największym odpowiadają: - .
Gdy zapada zmrok, reporterzy idą kilka ulic dalej, gdzie panuje zupełna ciemność. Poza głównym placem Chersoń, gdy nie ma światła, jest miastem-widmem, jest ciemno i dość pusto - mówi dziennikarka. Na głównym placu rozpoczyna się tymczasem niewielka dyskoteka pod gołym niebem; muzyka płynie z dwóch głośników. Ludzie owinięci flagami ukraińskimi skaczą i tańczą.