Dziennik Gazeta Prawana logo

Były oficer rosyjskiego wywiadu tworzy Batalion Syberyjski. "Będzie walczył po stronie Ukrainy, przeciwko Putinowi"

11 kwietnia 2023, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ukraińscy żołnierze
Ukraińscy żołnierze/Shutterstock
Pochodzący z Jakucji na Syberii były oficer rosyjskiego wywiadu wojskowego Władisław Ammosow tworzy Batalion Syberyjski, który będzie walczył po stronie Ukrainy "przeciwko reżimowi Putina". Wojskowy pomyślnie przeszedł weryfikację w ukraińskich siłach zbrojnych i służbach specjalnych - poinformowało w poniedziałek wieczorem Radio Swoboda.

Ammosow rozpoczął służbę w rosyjskim wojsku w połowie lat 90. XX wieku. Po okresie nauki w moskiewskich akademiach wojskowych młody oficer wziął udział w II wojnie czeczeńskiej. Jak przyznał, doznał tam wstrząsu, ponieważ przyszło mu skonfrontować swoje idealistyczne wyobrażenia o armii z rzeczywistością na froncie.

"Uczono mnie, że oficerowie to najlepsi ludzie w kraju"

Zawsze mnie uczono, że oficerowie to najlepsi ludzie w kraju. A tam (w Czeczenii) przywracaliśmy ich do życia ze stanu upojenia alkoholowego. Wśród nich są tacy, którzy (...) handlowali bronią i po prostu nas zdradzali, wysyłając na rzeź - wspominał były rosyjski wojskowy.

Jestem produktem Związku Radzieckiego. Przyznaję - byłem (rosyjskim) "imperialistą". Wojna w Czeczenii mnie jednak otrzeźwiła. Znajdowałem się pod wpływem propagandy i myślałem, że naprawdę są tam bandyci, ale ujrzałem zwykłych ludzi. Widziałem, o co walczą. (Z ich punktu widzenia) była to wojna narodowowyzwoleńcza - opowiadał Ammosow, który obecnie przebywa w Kijowie.

W ocenie byłego oficera stan rosyjskiej armii, zwłaszcza korpusu dowódczego, nie zmienił się od czasów walk w Czeczenii toczonych w latach 90. XX wieku i pierwszej dekadzie XXI wieku. Jeśli już, to na gorsze - uznał rozmówca Radia Swoboda.

Ammosow: Twoje życie na wojnie należy do kogoś innego

Rosja nie oszczędza nikogo, szczególnie własnych ludzi. Zadanie ma być wykonane za wszelką cenę - to usprawiedliwia wszystko. Twoje życie (na wojnie) należy (tak naprawdę) do kogoś innego. (...) (Dlatego) uświadomiłem sobie w końcu, że jesteśmy niewolnikami systemu stworzonego przez Putina i jego klikę. Nie miałem innego wyboru, jak tylko się od tego uwolnić - oznajmił Ammosow.

Były oficer, który obecnie rekrutuje żołnierzy do Batalionu Syberyjskiego, zadeklarował, że "nawet w tej chwili jest gotów udać się na terytorium Rosji w grupie dywersyjno-zwiadowczej i zabijać tam wrogów". Wrogami mojej ojczyzny są ludzie wspierający reżim Putina - podkreślił.

"Nie ma bardziej faszystowskiego kraju niż Rosja"

Ammosow nawiązał też do propagandowych kremlowskich określeń, jakoby Ukraina była "państwem faszystowskim". To śmieszne, ponieważ nie ma bardziej faszystowskiego kraju niż Rosja - ocenił.

Żołnierze z Jakucji, Buriacji, Tuwy i innych syberyjskich jednostek administracyjnych Rosji zamieszkanych przez mniejszości etniczne stanowią dużą część armii agresora walczącej na Ukrainie. W ocenie niektórych analityków taka sytuacja wynika z dążeń Kremla i rosyjskiego dowództwa, by w jak największym stopniu "oszczędzać" etnicznych Rosjan przed powołaniami do armii w obawie przed możliwym wzrostem niezadowolenia społecznego w europejskiej części kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj