Dziennik Gazeta Prawana logo

Incydent podczas rocznicy wyzwolenia KL Ravensbrück. Wiceszef MSZ: Zainterweniujemy w Berlinie

24 kwietnia 2023, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kwiaty przed pomnikiem poświęconym ofiarom KL Ravensbrück
Kwiaty przed pomnikiem poświęconym ofiarom KL Ravensbrück/Shutterstock
"Żadne osoby, które chcą upamiętnić zamordowanych Polaków w Ravensbrück nie powinny być dyskryminowane i oczekujemy oficjalnego stanowiska w tej sprawie" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk. W niedzielę - jak informowało Radio Szczecin - niemiecka policja nie wpuściła polskiej delegacji Związku Narodowych Sił Zbrojnych ze Szczecina na obchody 78. rocznicy wyzwolenia KL Ravensbrück .

Radio Szczecin, informując o sprawie na swojej stronie internetowej powołało się na wpis korespondenta TVP w Berlinie Cezarego Gmyza na Twitterze.

"Sprawa ma zostać poruszona pod czas wizyty @arekmularczyk w Berlinie - informuje @dpawlos (ambasador Polski w Berlinie Dariusz Pawłoś)" - napisał Gmyz.

Jak podała rozgłośnia, chodzi o sytuację z niedzieli - niemiecka policja nie wpuściła polskiej delegacji Związku Narodowych Sił Zbrojnych ze Szczecina na obchody 78. rocznicy wyzwolenia KL Ravensbrück.

"Przyjechaliśmy jako związek żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych upamiętnić nasze więźniarki, które były tutaj torturowane, mamy wieniec biało-czerwony. Policja nas nie wpuszcza 'bo nie!', skandal to mało powiedziane" - powiedział, cytowany przez Radio Szczecin przewodniczący związku Grzegorz Kozak.

Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z PAP odniósł się do wydarzenia. - Sprawa powinna być wyjaśniona. Żadne osoby, które chcą upamiętnić zamordowanych Polaków w Ravensbrück nie powinny być dyskryminowane i oczekujemy oficjalnego stanowiska w tej sprawie - powiedział.

Wątpliwości Niemców

W 2019 roku w wywiadzie dla Frankfurter Allgemeine Zeitung dyrektorka muzeum na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrück Insa Eschebach mówiła, że kilku Polaków poruszało się po terenie byłego niemieckiego obozu z opaskami z symbolem NSZ i transparentami "German Death Camps. Not Polish. Remeber". 

Miało to wzbudzić u części ocalałych więźniarek oburzenie. - Część uczestniczących w uroczystościach kobiet była oburzona i skarżyła się, że po terenie (obozu) biegają faszyści - mówiła dyrektor muzeum. Wyjaśniała, że NSZ "to antysemicka prawicowa organizacja podziemna w Polsce, która w czasie II wojny światowej częściowo walczyła po stronie Niemców". 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj