"Wall Street Journal", powołując się na wstępne ustalenia toczącego się śledztwa, poinformował, że chiński balon szpiegowski, zestrzelony w przestrzeni powietrznej USA na początku roku, używał komercyjnej, amerykańskiej technologii do zbierania zdjęć, filmów i innych danych w celu przesłania ich do Chin.
Według informacji Pentagonu balon mierzył ok. 60 metrów i leciał na wysokości ponad 18 tys. metrów. Unosił urządzenia rejestracyjne wykorzystywane do zbierania informacji.
Urządzenia korzystały z amerykańskiej technologii
Jak podaje gazeta, powołując się na urzędników będących blisko śledztwa, urządzenia te korzystały z komercyjnej, amerykańskiej technologii, która była połączona z bardziej specjalistycznymi chińskimi czujnikami.
Ustalenia te potwierdzają tezę, że balon był przeznaczony do szpiegowania, a nie, jak twierdziły Chiny, do monitorowania pogody.
"WSJ" podaje, że balon prawdopodobnie nie przesłał żadnych danych z ośmiodniowego przelotu nad Alaską, Kanadą i niektórymi stanami USA. Po zestrzeleniu, szczątki balonu stratosferycznego zostały wyłowione przez marynarkę wojenną USA z Oceanu Atlantyckiego.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.