Dziennik Gazeta Prawana logo

Antony Blinken o Chinach: Nasza rywalizacja wyznaczy nowy ład

13 września 2023, 17:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jesteśmy świadkami końca porządku postzimnowojennego, a stawka rywalizacji USA z Chinami już nie może być wyższa i wyznaczy nowy porządek na wiele lat" - powiedział w środę amerykański sekretarz stanu Antony Blinken przedstawiając strategię polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Jak stwierdził, najważniejszą siłą Ameryki są jej sojusze, niekoniecznie z państwami demokratycznymi.

To, czego doświadczamy teraz jest czymś więcej, niż testem porządku postzimnowojennego. To jego koniec (...). Widzimy wzrastającą świadomość, że fundamentalne założenia, które prowadziły i kształtowały nasze podejście do tej ery już nie są aktualne - oświadczył Blinken podczas wystąpienia w Johns Hopkins School of Advanced International Studies (SAIS) w ramach serii wykładów imienia Zbigniewa Brzezińskiego.

Agresja Rosji na Ukrainę

Jak dodał, najdotkliwszym tego przykładem jest agresja Rosji na Ukrainę, jednak zaznaczył, że to Chiny są największym długoterminowym wyzwaniem dla Ameryki, ponieważ mają one nie tylko aspiracje do zmiany porządku na świecie, lecz w coraz większym stopniu "gospodarcze, dyplomatyczne, militarne i technologiczne zdolności", by to zrobić i wraz z Rosją "uczynić świat bezpiecznym dla autokracji".

Blinken zaznaczył, że pomagają w tym rosnące nierówności ekonomiczne i coraz większe zwątpienie w międzynarodowe instytucje oraz globalny porządek gospodarczy. Podkreślił jednak, że choć w interesie USA leży utrzymanie porządku opartego na zasadach i korzystnego dla wszystkich, to Chiny mają fundamentalnie inną wizję. 

"Jeden imperatyw"

Oni widzą świat zdefiniowany przez jeden imperatyw: zachowanie reżimu i bogacenie się. Świat, gdzie autokraci mają swobodę kontrolowania i miażdżenia swoich obywateli, swoich sąsiadów i wszystkich, którzy stoją im na drodze - ocenił. Oni uważają, że dużym krajom należą się strefy wpływów i ich siła daje im prawo dyktować swoje wybory innym. Stawka tej rywalizacji nie może już być wyższa - stwierdził.

Według Blinkena, główną siłą Ameryki w tej walce są jej sojusze i to właśnie one są głównym priorytetem administracji prezydenta Joe Bidena, czego przykładem miało być zorganizowanie koalicji państw wspierających Ukrainę. Zaznaczył jednocześnie, że USA są gotowe do zawiązywania koalicji nie tylko z państwami demokratycznymi, ale też tymi, z którymi mocno się Ameryka nie zgadza.

Blinken stwierdził, że podejście USA jest rozwinięciem dorobku Zbigniewa Brzezińskiego, doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego za prezydentury Jimmy'ego Cartera, twierdząc, że jego "pragmatyczna fuzja amerykańskiej siły i amerykańskich wartości" jest wyznacznikiem polityki zagranicznej USA do dzisiaj. Musimy działać i działać zdecydowanie. Musimy prowadzić historię naprzód, tak jak robili to (sekretarz stanu w administracji Harry'ego Trumana Dean) Acheson i Brzeziński. Musimy położyć rękę na sterze historii i wyznaczać szlak naprzód - podsumował szef amerykańskiej dyplomacji.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj